Rodzice będą musieli podać szkole powód nieobecności ich dzieci w szkole. A jeśli uczeń bez usprawiedliwienia opuści więcej niż jedną czwartą lekcji z danego przedmiotu, nie zda do następnej klasy. Nie będzie mógł nawet przystąpić do egzaminu, który potwierdziłby jego wiedzę. To założenia nowych przepisów oświatowych, które lada dzień trafią do Sejmu. Ministerstwo edukacji chce, by weszły w życie już od przyszłego roku.
Zgodnie z nowymi przepisami, rodzice będą odpowiedzialni tylko za usprawiedliwianie nieobecności niepełnoletnich uczniów. Ci, którzy skończą osiemnaście lat, będą usprawiedliwiać się sami. Tej zasady nie będą już mogły zmieniać szkolne regulaminy.
Zarówno rodzice jak i dorośli uczniowie usprawiedliwiając nieobecność będą musieli podać jej powód. Szkoła nie może jednak dopytywać o szczegóły. Oznacza to, że w usprawiedliwieniu trzeba będzie poinformować np. o chorobie, sprawie rodzinnej, ważnym wyjeździe itp. Wychowawca nie będzie mógł jednak dopytywać, o jaką chorobę czy jaką sprawę rodzinną chodzi. Forma usprawiedliwienia będzie ustalana przez szkoły w ich statucie - placówki same mogą zdecydować, czy usprawiedliwienie ma być pisemne, wysłane przez dziennik elektroniczny czy ustne.
Duże zmiany czekają tych, którzy są na bakier ze szkolną frekwencją. Od 1 stycznia 2026, jeśli uczeń przekroczy w danym semestrze 25% nieusprawiedliwionych nieobecności z danego przedmiotu, nie będzie z niego klasyfikowany. Oznacza to, że nie dostanie okresowej oceny i nie zda do następnej klasy. Dotąd było tak w przypadku 50% nieobecności.
Od 1 września 2026 ma z kolei obowiązywać zasada, że nie tylko - jak dotąd - nieusprawiedliwiona nieobecność w jednym miesiącu na co najmniej 50% wszystkich zajęć, ale i nieusprawiedliwiona nieobecność w roku szkolnym na co najmniej 25% zajęć z danego przedmiotu stanowić będzie niespełnienie obowiązku szkolnego. Taka sytuacja będzie "podlegała egzekucji". Oznacza to, że rodzice dzieci, które notorycznie wagarują, będą musieli zapłacić nawet do 10 tysięcy grzywny. Będą one mogły być nakładane wielokrotnie, ale ich łączna suma nie będzie mogła przekroczyć 50 tysięcy złotych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Edukacyjne państwo represyjne. Jak nie po dobroci to siłą będziesz trzeba przyjmować jedyną słuszną wiedzę przekazywaną przez systemowych nauczycieli którzy sami mają braki w wiedzy. A wymagania szczególnie finansowe jak przy menagerze