Reklama

Rodzice narzekają na brak miejsc w żłobkach, a miasto chwali się wskaźnikami

04/07/2017 11:46

Według wrocławskiego magistratu zależny od liczby miejsc w żłobkach „wskaźnik zaopiekowania” w naszym mieście przekracza normę unijną i jest dużo wyższy od średniej krajowej. Mimo tego opiekunowie wrocławskich maluchów skarżą się na zbyt małą liczbę miejsc w tego typu placówkach. Obecnie trwa dodatkowa rekrutacja, w wyniku której dotowane z publicznych pieniędzy miejsce w żłobku może znaleźć 62 dzieci.

W ciągu ostatnich trzech lat wydatki Wrocławia na zadania związane z opieką nad dziećmi do lat 3 wzrosły o ponad 5 mln złotych. Jeszcze w 2015 roku ze wspólnej kasy wydawaliśmy prawie 40,5 mln zł, w tym roku miasto zamierza na ten cel przeznaczyć prawie 46 mln zł.


Ponadto miasto ma w planach otwarcie kolejnych dwóch placówek (na Jagodnie i Sołtysowicach), w których znajdzie się miejsce dla 300 podopiecznych. W magistracie szacują też, że w ciągu roku w związku z naturalną rotacją, wynikającą z barku gotowości dzieci do opieki zbiorowej, w publicznych żłobkach zwolni się blisko 500 miejsc, które będą mogły zająć kolejni mali wrocławianie.

Reklama

– Dzięki tym działaniom wskaźnik zaopiekowania dzieci w opiece żłobkowej wzrósł we Wrocławiu do 35%, to więcej niż średnia krajowa oscylująca w granicach 9,5 % i zalecany wskaźnik unijny, który wynosi 33% – mówi Katarzyna Sarka z Urzędu Miejskiego Wrocławia.


Tego optymizmu nie podzielają jednak rodzice dzieci, dla których zabrakło miejsc w żłobkach dotowanych z publicznej kasy. – Pieniądze miejskie wydane na infrastrukturę opiekuńczą oraz wsparcie dla dzieci i rodziców to chyba najlepiej wydane pieniądze. Czas skończyć z myśleniem, że pomoc należy się nielicznym, a reszta niech sobie jakoś radzi – komentuje Robert Reisigová-Kielawski, jeden z liderów wrocławskiej partii Zieloni, a prywatnie ojciec dziecka, które nie dostało się do żłobka w pierwszej rekrutacji.

Reklama

Zieloni wspólnie z działaczami partii Razem rozpoczęli zbieranie podpisów pod petycją, w której domagają się od miasta m.in. zwiększenia nakładów i zapewnienia dotacji dzieciom, dla których nie starczyło miejsc w tegorocznej rekrutacji, w placówkach niepublicznych.


– W samym 2016 roku urodziło się ponad 10 tys. dzieci we Wrocławiu. W tej sytuacji 2 000 miejsc w żłobkach to listek figowy polityki społecznej Wrocławia – komentuje Matthew La Fontaine z partii Razem. – Rodzice, najczęściej matki, są zmuszani do rzucenia pracy zawodowej i zajęcia się dziećmi. Każde dziecko ma prawo do równego startu, a każdy rodzic ma prawo do wsparcia ze strony miasta – twierdzi polityk.

Reklama

Działacze lewicy w swojej petycji domagają się od miasta m.in. przygotowania listy budynków publicznych, które można przekształcić w żłobki, zwiększenia liczby oraz nakładów na żłobki publiczne i zwiększonego dotowania na miejsca w placówkach niepublicznych.


bas

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości