Reklama

Ruszyły procesy za parkowanie na zielonych kopertach. „Jest mi wstyd, że moja gmina tak się kompromituje”

24/05/2018 14:52

Ruszyły pierwsze z 19 planowanych procesów związanych z parkowaniem na tzw. zielonych kopertach. Przed sądem stają kierowcy, którzy odmówili przyjęcia mandatu, tłumacząc, że takie oznakowanie jest niezgodne z obowiązującymi przepisami o ruchu drogowym.

Przypomnijmy, że specjalne miejsca postojowe oznaczone kopertą z zielonym trójkątem pojawiły się we Wrocławiu wraz ze startem miejskiej wypożyczalni samochodów elektrycznych Vozilla. W zamyśle magistratu miejsca te miały być przeznaczone wyłącznie dla pojazdów z wypożyczalni. Wojewoda dolnośląski uznał jednak, że taki sposób oznakowania miejsc nie jest zgodny z przepisami o ruchu drogowym. W związku z kontrowersjami część kierowców, którzy zostali przyłapani przez straż miejską na parkowaniu w tych miejscach, odmówiła przyjęcia mandatu, co poskutkowało skierowaniem spraw do sądu.


W czwartkowej rozprawie w charakterze oskarżyciela występował radca prawny Straży Miejskiej Wrocławia, który podtrzymywał, że kierowca, parkując na jednej z czterech kopert przy ul. Łaciarskiej, popełnił wykroczenie z artykułu 97 kodeksu wykroczeń, który mówi, że kto wykracza przeciwko innym przepisom o bezpieczeństwie lub o porządku ruchu na drogach publicznych, podlega karze grzywny do 3 tys. złotych albo karze nagany. Oskarżycielem posiłkowym w sprawie chciał być też Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta, jednak sąd nie dopatrzył się, w jaki sposób ta jednostka mogłaby czuć się poszkodowana w sprawie i odrzucił wniosek.

Reklama

Sam obwiniony, który podczas składania w komendzie straży miejskiej zeznał, że odmówił przyjęcia mandatu, bo zgodnie z wykładniami wojewody i rzecznika prasowego ministerstwa infrastruktury koperty nie są znakami drogowymi, do sądu się nie stawił, ustanowił jednak pełnomocnika.


Radca prawny Marcin Zatorski, który reprezentował kierowcę, dopytywał oskarżyciela, w związku z jakimi przepisami jego klient został ukarany na podstawie artykułu 97 k.w. – Przez całą mowę pana oskarżyciela publicznego słyszeliśmy „czyn zabroniony, czyn zabroniony”, a ja na podstawie dokumentów i akt sprawy nie mam pojęcia, jaki to jest czyn zabroniony – mówił w swojej mowie końcowej mec. Zatorski. – Artykuł 97 musi być zawsze połączony z jakimś przepisem, co jest oczywiste, ponieważ obywatel nie może się zastanawiać, czy na podstawie artykułu 97 naruszył przepisy konstytucyjne, kodeksu karnego, kodeksu wykroczeń, ustawy o ochronie środowiska czy jakiejkolwiek innej kwestii – tłumaczył obrońca.

Reklama

W związku, z jakimi przepisami strażnicy zastosowali artykuł 97, w czwartek na sali sądowej się nie dowiedzieliśmy. Dowiedzieliśmy się za to, że obecnie kierowcy popełniający to samo wykroczenie karani są już na innej podstawie. Dlaczego w tamtym czasie strażnicy miejscy powołali się właśnie na ten artykuł? Strażniczka miejska, która uczestniczyła w interwencji na Łaciarskiej, stwierdziła wprost, że takie wytyczne otrzymała od przełożonych. Później zalecenia te zostały zmienione i przełożeni kazali strażnikom takie same wykroczenia ścigać z art. 92 kodeksu wykroczeń.


Piotr Szereda, który w sądzie reprezentował Straż Miejską Wrocławia, tłumaczył, że rozbieżność w podstawie prawnej stosowanej przez strażników wynikała z tego, że oznakowanie „zielonych kopert” ewoluowało, a zmiana zaleceń została wydana po tym, jak miasto na kopertach umieściło napis „MWSE”.

Reklama

W ocenie oskarżyciela publicznego straży miejskiej wykroczenia popełniane przez kierowców na zielonych kopertach mogą być kwalifikowane zarówno z artykułu 92, jak i 97. – W mojej ocenie zarówno artykuł 97 w owym czasie, jak i 92 są prawidłową kwalifikacją, choć bardziej prawidłową kwalifikacją jest obecnie artykuł 92 – mówił przed sądem.


Nie przeszkodziło to przedstawiciel straży miejskiej, by zawnioskować o to, żeby przed wydaniem wyroku sąd powołał biegłego, który wyjaśniłby, jakie przepisy powinny być obowiązujące w takim przypadku. Sędzia Wojciech Sawicki uznał jednak, że taki wniosek jest niedopuszczalny, bo to sąd jest wykładnią prawa.

Reklama

– Z jednej strony zawsze się cieszę, gdy moi klienci mają szansę na wygraną, z drugiej strony jest mi trochę wstyd, że moja Gmina Wrocław nie tyle, że popełnia błędy, ile w zaparciu brnie w coś, co nie ma szans powodzenia i tylko coraz bardziej się kompromituje. Jest mi wstyd, ponieważ jestem wrocławianinem i żyję w tym pięknym mieście – kwitował po wyjściu z sali mecenas Marcin Zatorski .


Obrońca obwinionego podtrzymuje, że jego klient miał prawo zaparkować na kopercie, ponieważ ta została oznakowana w zły sposób, z kolei straż miejska jest przekonana, że oznakowanie zostało wykonane w sposób zgodny z przepisami i kierowca powinien zapłacić grzywnę w wysokości 100 zł.

Reklama

Wyrok w sprawie mamy poznać 5 czerwca.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości