Ponad pół godziny czekania w kolejce przed punktem przy ul. Grabiszyńskiej. To czeka tych, którzy muszą dopiero wyrobić bilet elektroniczny. Zdaniem osób odpowiadających za UrbanCard problem leży w tym, że wrocławianie wolą stać tam, niż wybrać jeden z 27 innych punktów, w których można złożyć wniosek o kartę i odebrać ją.
- Muszę przyznać, że jestem pod ogromnym wrażeniem osób, które mają koło domu czy przy pracy punkty BZWBK a przyjeżdżają do biura obsługi klienta na ul. Grabiszyńską, żeby sobie te karty tam wyrabiać. Właśnie tam tworzą się największe kolejki, a w kilkunastu punktach poza centrum można wyrobić kartę bez stania w nich – mówi w wywiadzie z nami Michał Zalewski, z Mennicy Polskiej, który odpowiada za wprowadzanie UrbanCard.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze