– Jak dobrze mieć kolegów w PiS-ie – drwią politycy Nowoczesnej, którzy policzyli, że wybrani samorządowcy Prawa i Sprawiedliwości z Dolnego Śląska w ciągu ostatniego roku wzbogacili się o dodatkowe 4 mln złotych. Politycy opozycji twierdzą, że partia rządząca na masową skalę wymienia członków zarządów państwowych spółek, obsadzając je działaczami i sympatykami PiS-u.
– W ramach dobrej zmiany PiS świetnie dba o swoich członków i zwolenników – uważa Krzysztof Bryłka, przewodniczący koła Wrocław-Stare Miasto. Nowoczesna już w ubiegłym roku zorganizowała konferencję zatytułowaną „Misiewicze”, w której trakcie prezentowała, ile osób powiązanych z partią rządzącą w ostatnim czasie zajęło stanowiska w zarządach i radach nadzorczych spółek skarbu państwa.
Teraz działacze tej partii poszli o krok dalej i przejrzeli oświadczenia majątkowe dolnośląskich radnych Prawa i Sprawiedliwości. – Podjęliśmy działania mające na celu kontrolowanie oraz monitorowanie oświadczeń majątkowych wszystkich samorządowców, którzy są związani z obecną władzą – mówi poseł Elżbieta Stępień. – Wielu samorządowców świetnie łączy funkcję samorządowca, z funkcjami pełnionymi w różnego rodzaju spółkach należących do skarbu państwa i nie zawsze kompetencje idą w parze z funkcjami, które pełnią – dodaje parlamentarzystka.
Z „dochodzenia” przeprowadzonego przez działaczy Nowoczesnej wynika, że w ciągu ostatniego roku wielu samorządowców wywodzących się ze środowiska Prawa i Sprawiedliwości znacznie zwiększyło swoje roczne dochody. Rekordziści nawet kilkukrotnie. – Nigdy po przejęciu władzy przez jedną partię nie mieliśmy do czynienia z takim zawłaszczaniem i dbaniem o interesy jednej grupy – twierdz i szef koła Wrocław-Stare Miasto .
Z wyliczeń lokalnych struktur partii Ryszarda Petru wynika, że dochody 11 radnych z naszego regionu w ciągu roku wzrosły o 4 mln złotych, a rekordzista w 2016 zarobił 10-razy tyle, co rok wcześniej. Wspomnianym rekordzistą jest Krzysztof Skóra . – Kolega ministra Lipińskiego, a obecnie prezes KGHM – jak go określa Krzysztof Bryłka . Radny sejmiku województwa dolnośląskiego w 2015 roku zarobił 66 tys. zł, a już w ubiegłym roku wykazał dochód w wysokości 1,37 mln zł.
Krzysztof Skóra od lutego do października 2016 funkcję prezesa KGHM pełnił już po raz drugi. Pierwszy raz miedziową spółką kierował w latach 2006-2008, kiedy to został powołany również za rządów PiS. Przeciwników politycznych nie przekonuje jednak argumentacja o doświadczeniu Skóry w kierowaniu spółką. – Jeżeli byłby świetnym managerem, to wiele firm pokusiłoby się o takiego stratega w swojej własnej firmie. Jeżeli był by na tyle dobry, to na pewno osiągnąłby inne dochody za 2015 rok – komentuje Elżbieta Stępień .
Na liście znalazł się też m.in. Rafał Czepil . Wiceprzewodniczący wrocławskiej rady miejskiej, a teraz także wiceprezes KGHM TFI w 2016 roku wykazał 312 tys. złotych dochodu. Rok wcześniej zarobił „ zaledwie” 1/3 tej kwoty.
N a pracy w KGHM CUPRUM CB-R według Nowoczesnej „dorobić się” miał też radny sejmiku województwa Piotr Dytko , którego zarobki wzrosły ze 139 tys. zł do 331 tys. zł. Według zeznań majątkowych swoje dochody podczas pracy dla innej miedziowej spółki podwoić też miał inni radny wojewódzki Radosław Pobol . Solidny wzrost wynagrodzenia zanotował też ich klubowy kolega Piotr Sosiński , który pracuje jako członek zarządu w Interferie S.A.
Na liście znaleźli się też lokalni politycy zasiadający w legnickiej radzie miejskiej oraz radach powiatów ząbkowickiego i lubińskiego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze