Reklama

Silny skrzydłowy po czterech latach wraca do WKK

30/07/2020 12:16

Szymon Kiwilsza zaczynał koszykarską przygodę w Koszalinie, skąd przeniósł się do WKK Wrocław. Występował na parkietach ekstraklasy, ale nie są mu także obce boiska pierwszoligowe. Wraca do stolicy Dolnego Śląska po czterech latach.

23-letni gracz we Wrocławiu grał przez dwa sezony (2014-2016) w rozgrywkach młodzieżowych oraz na poziomie drugoligowym. Z Dolnego Śląska przeniósł się do Wielkopolski, gdzie przez rok występował w Lesznie na parkietach I ligi (spędzał na boisku średnio ponad 21 minut, zdobywając 8,5 punktów, zbierając 6,4 piłek). Później wrócił do rodzinnego Koszalina, gdzie zadebiutował w ekstraklasie (średnio ponad 14 minut, 3,9 p, 2,8 zb). W najwyższej klasie rozgrywkowej występował jeszcze w Gliwicach oraz Warszawie.


- Sezony w Koszalinie i Gliwicach były inne. W Gliwicach miałem trochę większą odpowiedzialność, ale w Koszalinie było o tyle fajnie, że był moją pierwszą stycznością z ekstraklasą. Wspominam jeszcze ten sezon ze względu na fakt, że pochodzę stamtąd i grałem w rodzinnym mieście. Na pewno przez to, że w ekstraklasie są gracze zagraniczni, z reguły amerykańscy, gra jest dużo szybsza i ma się mniej czasu na podejmowanie decyzji – mówi Szymon Kiwilsza.

Reklama

Nowy nabytek WKK poprzedniego sezonu nie wspomina jednak najlepiej, bowiem po kilku spotkaniach w barwach Legii Warszawa doznał kontuzji. Na początku roku zawodnik opuścił stołeczny klub i trafił do pierwszoligowej Politechniki Opolskiej. Kiwillsza zakończone przedwcześnie rozgrywki ze swojej perspektywy traktuje jako zmarnowane.


W Legii Warszawa zawodnik wystąpił w dwunastu meczach – sześciu w ramach Energa Basket Ligi, czterech w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów FIBA oraz dwóch w fazie grupowej FIBA Europe Cup. Po przejściu do drużyny z Opola udało mu się wystąpić w zaledwie czterech spotkaniach.

Reklama

Teraz po czterech latach wraca do stolicy Dolnego Śląska i ponownie bronił będzie barw miejscowego WKK.


- O tyle dobrze, że przez ten czas pandemiczny udało się wrócić do zdrowia. Dlaczego WKK? Bardzo ważne było dla mnie to, że po tym poważnym urazie potrzebowałem kogoś w postaci Barteza [Bartosza Pasternaka, trenera przygotowania motorycznego – dop.] , żeby mnie pilnował pod kątem zdrowotnym. W innych opcjach nie było takiej osoby. Po tym sezonie oczekuję od siebie, by w końcu mieć na sobie większą odpowiedzialność. Czy w Koszalinie, Gliwicach, czy nawet w Warszawie. Mogłem pomóc, ale wynik nie był ode mnie zależny. Teraz oczekuję, by mieć na swoich barkach więcej ciężaru – podkreśla Kiwilsza.

Reklama

Poza Szymonem Kiwilszą klub informował wcześniej o zakontraktowaniu: Jakuba Koelnera, Łukasza Uberny, Jakuba Patoki, Tomasza Prostaka, Michała Jędrzejewskiego, Piotra Niedźwiedzkiego i Michała Sitnika.


Aleksander Hutyra

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości