Reklama

Śląsk pokonał Wisłę i w finale Pucharu Polski zagra z Legią!

17/04/2013 00:00

Śląsk Wrocław pokonał w Krakowie Wisłę 3:2 w rewanżowym spotkaniu półfinału Pucharu Polski. Mistrzowie Polski tym samym awansowali do finału tych rozgrywek po 26 latach przerwy. Kapitalny występ zaliczył Sebastian Mila, który strzelił gola i odnotował dwie asysty. Gola strzelił nawet Dalibor Stevanović, do którego postawy na boisku fani WKS-u mieli ostatnio sporo pretensji.

W pierwszych minutach rewanżowego pojedynku lepiej prezentowała się krakowska Wisła. Miejscowi raz za razem stwarzali groźne sytuacje, ale nie potrafili ich wykorzystać. W 16. minucie świetną piłkę od Patryka Małeckiego na szóstym metrze otrzymał Łukasz Garguła, ale uderzył wprost w wychodzącego z bramki Rafała Gikiewicza.


 


Kilka chwil potem to wrocławianie mogli cieszyć się z prowadzenia. Z rzutu wolnego dośrodkował Sebastian Mila, a najlepiej w polu karnym odnalazł się Dalibor Stevanović, który mocnym strzałem wyprowadził Śląsk na prowadzenie. Jednocześnie było to pierwsze trafienie Słoweńca w barwach WKS-u. Na odpowiedź Wisły nie trzeba było jednak długo czekać. Zaledwie trzy minuty po bramce Stevanovicia Emmanuel Sarki zagrał z prawego skrzydła, obrońcy Śląska zbyt krótko wybili piłkę, którą przejął Cezary Wilk i płaskim uderzeniem pokonał golkipera z Wrocławia.

Reklama

 


 

 


Biała Gwiazda chciała pójść za ciosem. W 33. minucie w sytuacji sam na sam dosłownie o centymetry pomylił się Rafał Boguski, który posłał futbolówkę obok słupka. Ostatnie słowo w pierwszej połowie należało jednak do mistrzów Polski. Najpierw po dograniu Przemysława Kaźmierczaka świetną sytuację zmarnował Eric Mouloungui, a kilkadziesiąt sekund później strzału z dystansu próbował Piotr Ćwielong, ale bramkarz Wisły Sergei Pareiko z największym trudem sparował piłkę na aut bramkowy. Po pierwszej połowie Śląsk remisował w Krakowie 1:1.

Reklama

 


Drugą odsłonę meczu lepiej rozpoczęli wrocławianie, bowiem już w 54. minucie znów objęli prowadzenie. Eric Mouloungui zagrał głową w kierunku bramki Wisły, Sebastian Mila przedłużył jego podanie, a Waldemar Sobota nie pomylił się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Wisły. Mistrzowie Polski chwilę potem mogli strzelić kolejnego gola, ale Sergei Pareiko obronił uderzenie Mili. Po zdobyciu drugiej bramki podopieczni Stanislava Levego mogli grać nieco spokojniej, bowiem Biała Gwiazda do awansu potrzebowała wówczas aż trzech goli.

Reklama

 


W 68. minucie wprowadzony w drugiej połowie Ivica Iliev przywrócił nadzieje kibicom Wisły. Serb wyłuskał piłkę w narożniku pola karnego i oddał ładny techniczny strzał, wyrównując tym samym stan meczu. Miejscowi próbowali jeszcze ruszyć do ataku, ale sprawę awansu przesądził w 80. minucie Sebastian Mila. Kapitan WKS-u w szesnastce Wisły zmylił balansem ciała Cezarego Wilka i pięknym uderzeniem posłał piłkę obok bezradnego Pareiki.


 


W samej końcówce wrocławianie mieli jeszcze co najmniej jedną świetną sytuację do zdobycia gola, ale zabrakło już skuteczności. Ostatecznie Śląsk wygrał 3:2 i po 26 latach przerwy awansował do finału rozgrywek o Puchar Polski.

Reklama

 


Wisła Kraków - Śląsk Wrocław 2:3 (1:1)


Pierwszy mecz: 1:2 - Śląsk awansował do finału.


Bramki: Wilk 27, Iliev 68 - Stevanović 24, Sobota 54, Mila 80


 


Wisła: Pareiko - Jovanović, Chavez, Sobolewski, Bunoza, Wilk, Chrapek (81 Burliga), Sarki, Garguła, Małecki (63 Kosowski), Boguski (63 Iliev).


Śląsk: R.Gikiewicz - Ostrowski, Kowalczyk, Kokoszka, Pawelec, Kaźmierczak, Stevanović (84 Elsner), Sobota, Mila, Ćwielong (75 Patejuk), Mouloungui (67 Cetnarski).


jg

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości