Piłkarski Śląsk oraz klinika onkologii dziecięcej Przylądek Nadziei współpracują ze sobą już od dawna. Nieważne, jakiej pomocy ów klinika potrzebuje, wrocławski klub zawsze szuka sposobu, by wesprzeć swego partnera. Okres pandemii koronawirusa nie jest tu wyjątkiem - tym razem Śląsk przekazał pokaźną ilość maseczek ochronnych.
Odwiedziny piłkarzy u dzieci, klubowe kubki w sklepie Śląska, z których część dochodów idzie na leczenie chorych, czy też logo Przylądka Nadziei oraz fundacji „Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową” na koszulkach meczowych pierwszej drużyny. Przez ostatni rok wrocławski klub wraz z Fundacją oraz kliniką dokonał naprawdę świetnych rzeczy dla tych dzieci, które - w przeciwieństwie do wielu rówieśników - nie mogą cieszyć się pełnią zdrowia.
Niestety koronawirus to dla młodych podopiecznych Przylądka kolejne ogromne zagrożenie. Osoby chore na nowotwór mają bardzo osłabioną odporność, dlatego objawy zakażenia wirusem stanowią dla nich śmiertelne niebezpieczeństwo. Śląsk tego zagrożenia jest w pełni świadomy i, wraz ze świeżo utworzoną sekcją Śląsk Wrocław Esports, od razu przeszedł do działania.
To właśnie e-sportowa część wrocławskiego klubu wyszła z inicjatywą wsparcia Przylądka Nadziei, ogłaszając swoją chęć pomocy na nowo utworzonym profilu facebookowym. To z kolei sprawiło, że w akcję zaangażowało się sporo kibiców Śląska. Duet piłkarsko-esportowy przekazał Przylądkowi Nadziei okrągłą liczbę 1000 maseczek ochronnych, bowiem, jak wiadomo, zapotrzebowanie na nie zarówno wśród podopiecznych, jak i personelu, jest ogromne, a zapasy kurczą się z dnia na dzień.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze