Wrocławscy politycy Sojuszu Lewicy Demokratycznej ogłosili w piątek swój program wyborczy, z którym chcą powalczyć o władzę w mieście. Przewodniczący wrocławskiego SLD zadeklarował też, że jest gotowy do wzięcia udziału w wyborach na prezydenta Wrocławia, jednak ostateczna decyzja o tym, kto będzie reprezentował partię w wyścigu o fotel zapadnie dopiero w maju.
Władze wrocławskiego SLD wciąż zastanawiają się, czy do wyborów samorządowych pójść w szerokiej lewicowej koalicji, czy samodzielnie zapraszając na swoje listy pojedynczych działaczy innych ugrupowań. Gdyby wygrał ten drugi scenariusz, partia wystartuje, jako „SLD – Lewica Razem”. Taka nazwa nie ma jednak nic wspólnego z partią Razem. – Ten szyld był jeszcze wtedy, jak partii Razem nie było – śmieje się Czesław Cyrul, wiceprzewodniczący rady dolnośląskiej SLD.
Wrocławski Sojusz zaprezentował właśnie 10 punktów, z którymi partia ma zamiar pójść do jesiennych wyborów. – Naszedł koniec ery wielkich i kosztownych imprez we Wrocławiu – zapowiada Bartłomiej Ciążyński, szef wrocławskich struktur partii.
Propozycje SLD poruszają większość aspektów życia w mieście od komunikacji, poprzez ekologię, edukację, mieszkalnictwo, zdrowie, walkę z wykluczeniami po politykę historyczną.
Marlena Joks zaznacza, że jednym z priorytetów partii jest wspieranie wrocławskich rodzin. – Chcemy, żeby miejsca w żłobkach były bezpłatne, a w przedszkolach odpowiednio tanie w zależności od możliwości wrocławian. Musimy się przygotować na to, żeby we Wrocławiu powstała większa baza dla maluchów, bo co roku rodzi się u nas średnio 7 tys. młodych wrocławian. Obecnie mamy ok. 35% dzieciaków objętych opieką żłobkową, to jest zdecydowanie za mało – zaznacza członkini SLD i dodaje, że większość żłobków prowadzonych jest w mieście przez prywatne firmy. – Chcemy dążyć do tego, żeby tego typu opieka był sprawowana głównie przez miasto – zapowiada.
Ważnym elementem programu są też sprawy związane z mieszkalnictwem, nie tylko tym budowanym przez deweloperów, ale też komunalnym. – Wrocław sprzedaje mieszkańcom mieszkania komunalne i pobiera z tego tytułu środki, natomiast nie inwestuje w nowe mieszkania komunalne – mówi Dominik Kłosowski, reprezentant SLD w radzie miejskiej. – Jeśli SLD dojdzie do władzy we Wrocławiu, to cała pula 150 mln zł będzie przeznaczona na budowę nowych mieszkań komunalnych i remonty zasobu, który w tej chwili posiadamy – zaznacza Kłosowski .
W programie nie zabrakło też punktu dotyczącego zdrowia. Wśród pomysłów: rozwój sieci gabinetów dentystycznych w szkołach, szczepienia dla seniorów oraz finansowanie zabiegów in vitro dla każdej pary, która chciałaby skorzystać z tej metody.
SLD chce też, zmodyfikować wrocławską politykę kulturalną i historyczną. – Uważamy, że bohaterami tych ziem i Wrocławia nie są na pierwszym planie Żołnierze Wyklęci, ale ci, którzy ten Wrocław wyzwalali i odbudowywali Wrocław ze zniszczeń wojennych. To żołnierze 1 i 2 Armii Wojska Polskiego – mówi Czesław Cyrul z władz wojewódzkich Sojuszu.
Kolejne punkty dotyczą rad osiedli i współpracy miasta z biznesem. Lewica uważa, że samorządy osiedlowe powinny mieć dziesięciokrotnie większe budżety, które pozwolą im na samodzielne prowadzenie niewielkich inwestycji np. budowę placu zabaw.
Partia chce też promować, wspierać i dotować lokalny biznes, który mógłby liczyć np. na wynajmowanie gminnych powierzchni użytkowych na preferencyjnych warunkach. – Wielkie koncerny są we Wrocławiu, dają pracę za najniższą krajową, ale jak poczują krew, na Ukrainie czy w Rumunii okaże się taniej, to z dnia na dzień przeniosą tam swoje fabryki i zostanie armia ludzi bez pracy. W związku z tym SLD proponuje, żeby wspierać lokalne małe i średnie przedsiębiorstwa – tłumaczy Jacek Łaskawiec.
Wiadomo, że ważnym politykiem SLD w najbliższym czasie będzie przewodniczący wrocławskich struktur Bartłomiej Ciążyński, którego zadaniem będzie promowanie programu partii. Na razie jednak nie wiadomo czy to jego nazwisko znajdzie się na karcie do głosowania w jesiennych wyborach prezydenckich. – Rada miejska SLD jeszcze nie podjęła decyzji dotyczącej tego, kto będzie kandydatem na prezydenta Wrocławia. Twarzą naszego programu na pewno jest przewodniczący – mówi Marlena Joks.
Sam Ciążyński deklaruje, że jest gotowy do startu w wyborach. – Oddaję się do dyspozycji naszej partii i zgłaszam gotowość do kandydowania na prezydenta Wrocławia – zadeklarował podczas piątkowego spotkania z mediami, zaznaczając jednak, że dla dobra mieszkańców miasta jest gotowy zrzec się swoich osobistych ambicji na rzecz jednego kandydata kilku środowisk. – Jeżeli taki kandydat się ujawni, to jesteśmy gotowi na rozmowy – zaznacza i dodaje, że nazwisko kandydata SLD lub popieranego przez partię zostanie ustalone w maju na konwencji samorządowej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze