Poniedziałek, wczesne popołudnie. Niektórzy wciąż dochodzą do siebie po intensywnym weekendzie, inni będąc już w pracy spoglądają z błaganiem na zegarek odliczając minuty do końca pierwszej zmiany. Tymczasem w Burda Food Center nieopodal wrocławskiego lotniska grupka śmiałków przygotowuje się do kilkugodzinnego starcia z kuchnią włoską. Nietypowego starcia, bo do przyrządzania potraw charakterystycznych dla słonecznej Italii wykorzystywali polskie produkty. A wszystko to pod okiem kulinarnego mistrza.
- To były moje pierwsze warsztaty i na pewno nie ostatnie. Mam nadzieję, że pewne triki kulinarne będę w stanie przenieść do mojej domowej kuchni - mówi Anna, która udział w warsztatach kuchni włoskiej wygrała w konkursie organizowanym na łamach tuWroclaw.com. - Nie wiem czy można powiedzieć, że gotowanie to moja pasja, ale na pewno lubię przyrządzać potrawy i uczyć się, jak gotować smacznie. To nie jest trudne, ale trzeba wiedzieć jak - dodaje z uśmiechem.
Telewizyjne programy przyzwyczaiły nas do nerwowej atmosfery w kuchni, krzyków, czasem wyzwisk i łez. Z jednej strony to zrozumiałe, bo kucharze pracują pod ogromną presją, głównie czasu. I choć kuchnia w Burda Food Center nie odbiega wyposażeniem i funkcjonalnością od tych działających przy restauracjach, to trudno tam o typowo kuchenną atmosferę. Nerwowość ustępuje miejsca życzliwości, a zamiast suchych i szorstkich poleceń cierpliwe tłumaczenie krok po kroku. Adepci sztuki kulinarnej pod okiem doświadczonego kucharza mogli nauczyć się jak stworzyć włoskie dania w oparciu o polskie produkty. Mięsne zamienniki przygotowała marka Sokołów.
- Przygotowaliśmy typowe potrawy kuchni włoskiej, ale w alternatywie polskich produktów. Upiekliśmy Focaccię z użyciem kabanosów, które we Włoszech nie są znane. Następnie przygotowaliśmy tatara z owczym serem pecorino i sosem kwaśna-słonym, kolejna potrawa to bezjajeczny makaron z sosem z pikantnego salami - wymienia szef kuchni Stanisław Tracz, który prowadził warsztaty. Uczestnicy sami przygotowali także saltimboccę z karczkiem dojrzewającym, typowe włoskie gnocchi, szparagi duszone w białym winie, a wisienką na torcie - czy raczej popularną ostatnio truskawką - była panna cotta. - Ten deser można przyrządzić właściwie na bazie każdych owoców, ale postawiliśmy na klasyczne truskawki - zaznacza kucharz.
Co jednak najważniejsze, to sami uczestnicy byli testerami swoich kulinarnych umiejętności, bo warsztaty były połączone z degustacją przygotowanych potraw. Po części praktycznej odbyła się krótka dyskusja na temat kulinarnych sztuczek i wskazówek, które można wykorzystać na co dzień.
Podobne warsztaty kulinarne odbywają się cyklicznie w Burda Food Center, a wszyscy chętni mogą poznać tajniki m.in. kuchni azjatyckiej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze