Bardzo dużo pracy mają wrocławskie służby w sobotę już od wczesnych godzin porannych. Na ulicach miasta doszło do trzech wypadków, kilku kolizji, a na alei Hallera kierowca wjechał swoim samochodem w drzewo.
Około godziny 6 rano doszło do dwóch poważnych wypadków. Niemal w tym samym momencie auta zderzyły się na ulicach Kowalskiej i Miłoszyckiej. Na tej pierwszej miał miejsce wypadek samochodu osobowego i busa. Pogotowie ratunkowe, które przyjechało na miejsce musiało zawieźć dwie osoby do szpitala.
Pod okiem lekarzy jest też dwóch kierowców, którzy uczestniczyli w wypadku na Miłoszyckiej, gdzie na zakręcie jedno z aut wjechało na przeciwnym pas ruchu i doszło do zderzenia.
Do szpitala zawieziono również pasażera, podróżującego w aucie, które o godzinie 6.30 wjechało wprost w drzewo na alei Hallera. Tam policjanci szczegółowo będą wyjaśniać przyczyny tego wypadku.
Z kolei między godziną 8 a 9 straż pożarna i policja musiały wyjechać do zderzenia na placu Bema. Tu rozbiły się dwa auta osobowe. Na razie nie ma informacji o osobach poszkodowanych. Ruch w rejonie placu był utrudniony, bo strażacy musieli usunąć z jezdni rozlany olej, który wyciekł z jednego z pojazdów.
Kilka minut po godzinie 9 służby znów musiały interweniować. Na ulicy Klecińskiej, przed skrzyżowaniem z aleją Hallera i ulicą Grabiszyńską zderzyły się kolejne dwa samochody. Jedna z osób uczestnicząca w wypadku wymagała hospitalizacji i została przewieziona przez karetkę do jednego z wrocławskich szpitali. Tu kierowca nie zachował po prostu odpowiedniej odległości przed hamującym z przodu autem i z impetem wjechał w tył pojazdu.
Policjanci z wrocławskiej drogówki apelują o zachowanie ostrożności. Kierowcy bardzo często bowiem, widząc słoneczną i bezdeszczową pogodę, mocniej naciskają na pedał gazu i są mniej przezorni.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze