"Starszy pan w okularach i z wąsem" - tak osiedlowego szeryfa opisują mieszkańcy wrocławskich Stabłowic. Rysuje karoserie, a szyby aut oblewa olejem. Taka kara spotyka kierowców - zwłaszcza kobiety - parkujących tam, gdzie jego zdaniem nie powinni. Choć relacji poszkodowanych jest wiele, policja potwierdza na razie jedno oficjalne zawiadomienie. Twierdzi, że wie już, kim jest sprawca.
Wszystko dzieje się na ulicy Polonii Wrocławskiej. To mała, osiedlowa uliczka na wrocławskich Stabłowicach, tuż obok przedszkola. Rodzice, którzy odwożą swoje pociechy do placówki lub załatwiają inne sprawy w okolicy, po powrocie do swojego auta widzą "niespodzianki" w postaci szyby pomazanej olejem lub kefirem. Odpowiedzialny za to ma być mężczyzna, który uprzykrza życie innym, publiczne miejsca parkingowe traktując jak prywatne.
- Top straszy pan w okularach z wąsem. Chodzi głównie o auta prowadzone przez kobiety. Kilka dni temu dowiedziałam się, że mieszkance osiedla pan wylał kefir na auto bo stanęła na "jego" miejscu - mówi portalowi TuWroclaw.com pani Katarzyna, jedna z poszkodowanych osób.
Mieszkańcy zapewniają, że nie chodzi o parkowanie na zakazach czy blokowanie ruchu. Wszystkie stoją tam, gdzie parkować można. Tyle, że nie podoba się to samozwańczemu szeryfowi.
Co na to policja? - Do tej pory wpłynęło do nas tylko jedno zawiadomienie w tej sprawie - mówi nam Anna Nicer z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu. - Mamy już ustaloną tę osobę, która będzie musiała stawić się na komendzie. Będzie odpowiadała za wykroczenie. Sprawa może zakończyć się mandatem, może też zakończyć się w sądzie - słyszymy od policjantki.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Takich szeryfów we Wrocławiu jest sporo. Jak widać niezbyt zrównoważeni psychicznie, zapewne z nudów. Dlatego mandat nic nie da więc proponuję skierować sprawę do sądu lub poprosić o zgłoszenia incydentów poszkodowanych, głównie z porysowanymi autami jeśli to prawda.
Kiedyś ten szeryf poszedłby spokojnie do ORMO i miałby zajęcie. A dziś Straż Miejscowa oczekuje cudów zamiast docenić wsparcie wolontariuszy którzy wykonują bezpłatną służbę dla społeczeństwa :P
Takich szeryfów we Wrocławiu jest sporo. Jak widać niezbyt zrównoważeni psychicznie, zapewne z nudów. Dlatego mandat nic nie da więc proponuję skierować sprawę do sądu lub poprosić o zgłoszenia incydentów poszkodowanych, głównie z porysowanymi autami jeśli to prawda.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Kiedyś tego szeryfa odwiedziła by dwuosobowa załoga chlopcowyz Milicji Obywatelskiej i proszę mi wierzyć już nigdy by nie wpadł na taki pomysł jak szeryfowanie. Hy Hy Hy Hy