Nie udało się uratować życia 77-letniego pieszego, potrąconego na przejściu dla pieszych w Złotym Stoku na Dolnym Śląsku. Zginął pod kołami bmw, prowadzonego przez o rok młodszego mężczyznę. - To wydarzenie mogło przydarzyć się wszędzie, każdemu. Bezpieczeństwo na drodze nie zna wyjątków, nie rozróżnia wieku, miejsca zamieszkania, ani dnia tygodnia. Liczy się tylko czujność, odpowiedzialność i ludzka przyzwoitość - ocenia policja.
Do tragicznego wypadku doszło w piątek. - Policjanci, którzy zostali wezwani na miejsce zdarzenia, ustalili, że 76-letni kierowca bmw, mieszkaniec powiatu nyskiego nie ustąpił pierwszeństwa pieszemu na oznakowanym przejściu. W wyniku tego zdarzenia doszło do potrącenia 77-letniego mieszkańca powiatu ząbkowickiego. Mężczyzna został przetransportowany do szpitala, gdzie niestety mimo starań lekarzy zmarł - relacjonuje st. asp. Łukasz Porębski z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.
- Choć przepisy jasno określają, że pieszy znajdujący się na przejściu ma pierwszeństwo, to realia są dużo bardziej złożone. Pieszy nie ma szans w starciu z samochodem, jego ciało nie jest chronione żadnym systemem bezpieczeństwa. Jego zabezpieczeniem jest nadzieja i refleks kierowcy. Dlatego to właśnie na prowadzącym pojazd spoczywa większa odpowiedzialność - podkreśla policjant. - Ale warto również przypomnieć: pieszy, choć ma swoje prawa, nie jest zwolniony z obowiązku zachowania ostrożności. Wchodzenie na przejście bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd, szczególnie bez upewnienia się, czy kierowca zdąży zareagować, może zakończyć się tragedią. To również wykroczenie, choć jego skutki bywają daleko bardziej bolesne niż mandat - przypomina.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze