Jacek Sutryk nie jest już członkiem rad nadzorczych w miejskich spółkach w Tychach i Gliwicach. Rezygnację z pracy w nich ogłosił w czasie kampanii wyborczej - miał to być dowód na nowe otwarcie i zmianę dotychczasowej polityki. Sutryk nie dodał, że zrezygnować z rad nadzorczych musiał, bo nakazują mu to nowe przepisy.
- W radach nadzorczych naszych spółek nie będzie osób, które uprawnienia zdobyły w Collegium Humanum. Sam nie zasiadam w radach nadzorczych, a tym dyplomem nie będę się już posługiwał - zadeklarował we wtorek kończący kadencję prezydent Wrocławia.
Sutryk był członkiem rad nadzorczych Śląskiego Centrum Logistyki w Gliwicach i Regionalnego Centrum Gospodarki Wodno-Ściekowej w Tychach. Tylko w 2022 roku zarobił tam prawie 123 tysiące złotych. O tym, że będzie musiał zrezygnować z pracy w tych miejscach pisaliśmy już na początku marca. - Zgodnie z przepisami wchodzącymi w życie od nowej kadencji samorządu terytorialnego, prezydenci miast nie będą mogli zasiadać w radach nadzorczych. W najbliższym czasie osoby te będą musiały złożyć rezygnację pracy w organach spółek - tłumaczył nam Łukasz Oryszczak, rzecznik prasowy prezydenta Gliwic.
Przepisy, o których mówi Oryszczak wchodzą w życie 1 maja. Gdyby Jacek Sutryk wygrał drugą turę wyborów we Wrocławiu, tego dnia funkcje w radach nadzorczych i tak straciłby z automatu.
Sutryk mógł dostać intratne posady dzięki dyplomowi MBA z Collegium Humanum. Posiadanie takiego dyplomu (albo ukończenie odpowiednich studiów, np. prawniczych) to jeden z warunków pracy w radach nadzorczych publicznych spółek. Sutryk dyplom MBA zdobył w czerwcu 2020 roku. Już 10 czerwca zasiadał w radzie nadzorczej w Tychach, dwa lata później dostał posadę w Gliwicach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze