Reklama

Symulował glejaka. Od ludzi, którzy chcieli pomóc, wyłudził pół miliona złotych

07/04/2025 07:23

On przyznał się do winy. Ona przekonywała podczas przesłuchania, że była przekonana, że jej mąż jest faktycznie ciężko chory i dlatego pomagała w zbiórce pieniędzy na leczenie. Przed sądem staną oboje. Prokuratura właśnie oskarżyła małżeństwo o to, że na fałszywą chorobę nabrali co najmniej 3055 osób. Ludzie, którzy chcieli pomóc, wpłacili na ich konta ponad 500 000 złotych.

Grzegorz P. i Joanna P. bezkarnie działali od maja 2018 roku do kwietnia 2024 roku. - W toku śledztwa ustalono, że Grzegorz P. symulował chorego na glejaka, przygotował dokumentację medyczną mającą to uwiarygodnić, a następnie wspólnie z Joanną P., wprowadzili w błąd pokrzywdzonych co do stanu jego zdrowia i w ten sposób uzyskiwali środki pieniężne z organizowanych zbiórek na portalu Pomaga.pl i  przez stowarzyszenie ze Strzelina oraz przyjmując bezpośrednie wpłaty na założone rachunki bankowe - opisuje Karolina Stocka-Mycek z Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu. Mężczyzna organizował też internetowe aukcje. Grzegorza P. oskarżono też o sfałszowanie dokumentacji, w tym tej medycznej.

By mocniej wpłynąć na emocje ludzi, do zdjęć pozował z pięcioletnią córeczką. - Gdy pisaliśmy prośbę o dalszą pomoc to byliśmy załamani i przerażeni. Mamy okropnie trudne czasy... Nikomu nie jest lekko. A Wy... Wy wszyscy od razu stanęliście przy nas i zrobiliście co tylko mogliście, by nam pomóc. Żadna nasza zbiórka do tej pory nie przebiegała tak intensywnie i aż z takim Waszym zaangażowaniem jak ta. Nigdy nie znajdę słów by za to Wam dziękować - pisała w 2023 żona Grzegorza P. na Facebooku. Za pomoc dziękowała lokalnej parafii, ośrodkowi kultury, strzelińskim mediom i dziesiątkom mieszkańców. Ludzie piekli ciasta na charytatywne kiermasze, przynosili fanty na licytacje, wpłacali pieniądze. - Prosimy o modlitwę i trzymanie kciuków by tym razem się udało pokonać glejaka. By ta kuracja była ta ostatnią i byśmy wreszcie mogli odzyskać swoje życie. By było już dobrze i spokojnie. Po prostu zwyczajnie - budziła nadzieje Joanna P.

Reklama

Gdy administracja serwisu Pomagam.pl zorientowała się, że coś jest nie tak, zablokowała zbiórkę Grzegorza P. Ten uspokajał wtedy na Facebooku. - Jak zauważyliście zbiórka jest w tym momencie nieaktywna. Zostałem poproszony o przesłanie dokumentacji medycznej i dział bezpieczeństwa prowadzi weryfikację. Było już tak kilka razy. Zazwyczaj w godzinach nocnych i nie było tego widać. Nie wiem ile czasu potrwa tym razem. Jest weekend, wiec możliwe, że długo. Może i dobrze, że jest teraz, bo utnie wszelkie spekulacje na temat mojego stanu zdrowia - pisał 19 kwietnia 2024. - Wylał się na nas hejt i fala oskarżeń, że jesteśmy oszustami. Że zrobiliśmy sobie ze zbiórki sposób na życie... Strasznie nas to dotknęło - żaliła się dzień wcześniej jego żona.

- Grzegorz P. w trakcie przesłuchań w charakterze podejrzanego przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i obszernie wyjaśnił okoliczności z nimi związane. Natomiast Joanna P. nie przyznała się do popełnienia zarzucanych jej czynów i wskazała, że była przekonana, że jej mąż jest ciężko chory i dlatego pomagała w organizowaniu środków pieniężnych na jego leczenie - informuje prokurator Karolina Stocka-Mycek.

Reklama

Obojgu oskarżonym grozi od roku do lat 10 więzienia. Akt oskarżenia właśnie trafił do sądu.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 07/04/2025 10:24
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości