Wpadał w niekontrolowane poślizgi, jechał pod prąd, budząc przerażenie innych kierowców, wjeżdżał na chodniki, pasy zieleni, drogi rowerowe i przejścia dla pieszych. Tak 39-latek uciekał przed policjantami ulicą Strzegomską.
Zaczęło się, gdy na ulicy Strzegomskiej jadący nieoznakowanym radiowozem policjanci z prewencji chcieli zatrzymać jednego z kierowców. Przed skrzyżowaniem z Nowodworską zaczęli dawać mu sygnały świetlne i dźwiękowe. - Ale kierowca zignorował otrzymane komunikaty i zaczął uciekać w kierunku ul. Mińskiej, łamiąc przy tym szereg przepisów i stwarzając tym samym poważne zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego - relacjonuje podkomisarz Aleksandra Freus z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.
Policjanci ruszyli w pościg i wezwali posiłki. - Uciekinier prowadził bardzo dynamicznie, wpadał w niekontrolowane poślizgi, jechał pod prąd zmuszając innych uczestników ruchu drogowego do ucieczki przed kolizją. Wjeżdżał również na chodniki, pasy zieleni, drogi rowerowe i przejścia dla pieszych - wylicza Freus.
Po drodze zderzył się z innym autem, a gdy policjanci zastawili mu drogę radiowozem, wycofał się uderzając w samochód i nadal próbował uciekać pieszo. Policjanci ruszyli za nim. Został zatrzymany na skrzyżowaniu ulic Strzegomskiej i Muchoborskiej.
- Kierującego niezwłocznie osadzono w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu, a jego pojazd zabezpieczono na parkingu policyjnym. Sprawcy postawiono szereg zarzutów, w tym kierowania bez uprawnień oraz pobrano krew do badań, w związku z podejrzeniem prowadzenia pojazdu pod wpływem środków odurzających. Za popełnionych łącznie 10 wykroczeń 39-latkowi grozić może kara nawet do 30 tysięcy złotych a jeśli okaże się, że prowadził on pojazd pod wpływem środków odurzających, może trafić na 3 lata do więzienia - zapowiada policjantka.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze