Reklama

Tak ludzie znikają bez śladu. Były policjant odsłania kulisy poszukiwań zaginionych


Poszukiwania osób zaginionych to często praca na granicy nadziei i bezradności – pełna fałszywych tropów, błędnych relacji i dramatycznych zwrotów akcji. Artur, były wrocławski policjant, który przez lata zajmował się takimi sprawami, opowiada o trzech historiach. To kulisy pracy, której efekty widać rzadko, a emocje zostają z policjantami na zawsze.


Trzy różne zaginięcia, trzy zupełnie inne finały - od odnalezienia wycieńczonego studenta na stacji benzynowej pod Świdnicą, przez dramatyczną śmierć młodej kobiety, aż po historię dziewczynki, która zgubiła się w ZOO i błąkała po mieście prosząc obcych o jedzenie. Każda z tych spraw pokazuje, jak łatwo znaleźć się niebezpiecznej sytuacji i jak wiele zależy od szybkości reakcji bliskich, czujności świadków oraz pracy policjantów w terenie. O kulisach takich poszukiwań opowiada były funkcjonariusz Artur.

Zaskakujący happy end

22-letni student wychodzi rano z akademika na Wittiga. Wcześniej w rozmowie telefonicznej przyznaje się siostrze, że nie chce już żyć. Potem znika i przez dłuższy czas nie odbiera telefonu. Zaniepokojona rodzina bardzo szybko zgłasza zaginięcie. Wszystko wskazuje na to, że ta historia nie skończy się dobrze.  

Reklama

Kilka dni później policja odnajduje młodego mężczyznę wycieńczonego na stacji benzynowej pod Świdnicą. Okazuje się, że młody człowiek szedł przez kilka dni po torach kolejowych. Wyruszył z Dworca Głównego PKP we Wrocławiu, nocował w stodołach, na polu, w stertach ze słomą.  

Nic mu się nie stało, ale wymagał opieki psychiatrycznej, był w bardzo złym stanie – zarówno fizycznym, jak i psychicznym. 

Zaginięcia to często zabójstwa nie do udowodnienia

Niekiedy zaginięcia okazują się być zabójstwami. Są to często sprawy trudne do uwodnienia. Sprawców niełatwo złapać, bo na przykład dobrze ukryli ciało i nie ma zwłok. Czas też robi swoje, bo nawet jeśli odnajdzie się zwłoki, mogą one być już w zaawansowanym stanie rozkładu i trudno je zidentyfikować. Co ciekawe, nierzadko do tego typu śmierci przyczyniają się najbliżsi  - mówi Artur, emerytowany policjant. - Kiedyś dostaliśmy anonim związany z tego rodzaju zaginięciem. Wtedy również chodziło o bardzo młodego człowieka. Jego ciało miało zostać ukryte na posesji jego rodziny. Podejrzenia padły więc na najbliższych.  

Reklama

Wtedy sprawę rozwiązano poprzez zestawienie danych z listy zwłok nieznanych osób z listą osób zaginionych. Standardowo jednak tego się nie robi. Ostatecznie śledztwo dowiodło, że doszło do samobójstwa, a ciało wyłowiono z Odry.  

Historia pewnej Agnieszki 

To był 21 stycznia, imieniny Agnieszki. Młoda kobieta zaprosiła kolegów do baru na imprezę. Potem wracała pieszo z jednym z nich. Padał śnieg z deszczem, było zimno i ślisko. W pewnym momencie, dziewczyna zniknęła mężczyźnie z oczu. Zdezorientowany wrócił do domu, nie próbując szukać znajomej. Po powrocie rozmawiał ze swoim ojcem, opowiadając mu o tym, co się stało, a ten, wykazując się czujnością, powiadomił policję. 

Reklama

-. Zrobiliśmy więc tzw. eksperyment procesowy i odtworzyliśmy ich drogę powrotną. Okazało się, że dziewczyna przez nieuwagę pośliznęła się i nieszczęśliwie wpadła do fosy. Straciła życie, a jej ciało wyłowiono po niespełna tygodniu. Mężczyzna ostatecznie dostał zarzuty o nieudzielenie pomocy - opisuje były policjant.

Są jednak i takie historie, które jeszcze przed nadaniem oficjalnego biegu, dzięki czujności, mogą skończyć się dobrze. 

- Wykonywaliśmy czynności związane z zupełnie inną sprawą i zatrzymaliśmy się w barze szybkiej obsługi w okolicach ul. Ks. Witolda. Zauważyliśmy około 10-letnią dziewczynkę, która prosiła ludzi o jedzenie i picie. Zapytaliśmy ją, co tutaj robi. Okazało się, że była z dziadkiem w ZOO i się zgubiła. Postanowiła wrócić do domu pieszo. W tym czasie dziadek zorientował się, że stracił wnuczkę z oczu i powiadomił obsługę, która rozpoczęła jej poszukiwania na terenie ogrodu zoologicznego Wtedy właśnie dziecko zostało odnalezione jeszcze przed zgłoszeniem zaginięcia - relacjonuje były policjant. 

Reklama

 

 

 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 01/04/2026 14:08
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości