Pierwsze w mieście rezerwat przyrody ma powstać na polach irygacyjnych, które obejmują 700 hektarów między Odrą, Widawą a Lasem Rędzińskim. To teren, który przez lata służył jako naturalna oczyszczalnia ścieków, a ponieważ był stale zalewany, powstał tam unikatowy ekosystem. Wśród gatunków zamieszkujących Pola Irygacyjne jest wiele chronionych, stąd inicjatywa, aby zapewnić im prawną ochronę.
Jacek Sutryk, prezydent Wrocławia i Katarzyna Łapińska , Regionalna Dyrektor Ochrony Środowiska podpisali list intencyjny, który oficjalnie rozpoczyna proces tworzenia pierwszego wrocławskiego rezerwatu przyrody.
Pola powstały w 1881, czyli 10 lat po uruchomieniu wrocławskich wodociągów. Początkowo obejmowały 1280 ha i miały przepustowość 70 tysięcy metrów sześciennych na dobę. Jednak już w latach 70 trafiało tu zbyt wiele ścieków, niż pola były w stanie przefiltrować. Co ciekawe, jeszcze w latach 90. XX wieku pola irygacyjne przyjmowały ponad 70% miejskich ścieków.
Teren znacznie odciążyło otwarcie oczyszczalni w Janówku w 2001 r. Od tamtego momentu liczba ścieków odprowadzanych na pola stopniowo zmniejszała się, aż do zakończenia eksploatacji w 2013 r. (po rozbudowie oczyszczalni w 2012 r.).
Jak działały pola irygacyjne? Ścieki wprowadzano do specjalnych odstojników, gdzie osadzały się zanieczyszczenia, a następnie woda trafiała do tzw. kwater zalewowych, a stamtąd do gruntu, przez który specjalnym systemem drenarskim trafiała z powrotem do Odry. Podmokły teren stał się domem dla licznych zwierząt i dziś jest uznawany za jeden z najcenniejszych obszarów Wrocławia pod względem przyrodniczym. Jak wykazała inwentaryzacja przyrodnicza pól, zakończona w 2022 r., tereny te zamieszkują liczne gady, płazy, ssaki, a przede wszystkim ptaki – na polu naliczono ponad 100 chronionych gatunków ptaków.
Największym wyzwaniem na tym terenie jest dzisiaj utrzymanie jego podmokłego charakteru. Wraz z zakończeniem eksploatacji poziom wód gruntowych zaczął się obniżać, dlatego pomysł jest taki, aby spiętrzyć wodę na ciekach Trzciana i Mokrzyca. Wówczas utworzy się naturalne rozlewisko o powierzchni około 10 hektarów.
– Rezerwat przyrody na polach irygacyjnych będzie pierwszym we Wrocławiu i jednocześnie jednym z największych na Dolnym Śląsku. Jednak aby mógł powstać, miasto musi zainwestować. Mamy zarezerwowane 20 mln zł i uzyskane wszystkie zgody. W przyszłym roku zbudujemy zastawki na ciekach wodnych, aby mógł powstać pierwszy zbiornik wodny. Musimy zadbać o siedliska tych gatunków, które lubią warunki podmokłe – wyjaśnia Katarzyna Szymczak-Pomianowska, dyrektorka Departamentu Strategii i Zrównoważonego Rozwoju Urzędu Miejskiego Wrocławia.
Czy miejsce będzie dostępne dla mieszkańców? Taki jest plan i popierają go również eksperci z Uniwersytetu Przyrodniczego, wskazując na jego walory edukacyjne. Warto jednak pamiętać, że zgodnie z prawem rezerwat podlega ochronie, co oznacza pewne ograniczenia, np. zakaz ingerencji w naturalne procesy. Jednak Wrocław ma na to pomysł.
– Utworzenie rezerwatu wiąże się z pewnymi regulacjami, zakazami, między innymi zakazem poruszania się poza szlakami. Dlatego stworzymy na Polach Irygacyjnych sieć ścieżek, szlaków, aby mieszkańcy mogli tu spędzać czas, spacerować – zarówno na terenie samego rezerwatu, jak i w jego otoczeniu, które jest również bardzo atrakcyjne przyrodniczo, są tu lasy, rzeki, tereny Natura 2000 – mówi Bartłomiej Świerczewski z Urzędu Miasta.
W podpisanym 30 października liście intencyjnym określono warunki, które muszą zostać spełnione, aby Wrocław zyskał rezerwat. Należą do nich odpowiednia gospodarka wodna, budowa tam, remediacja terenu (oczyszczenie go z substancji szkodliwych). Te zadania zaplanowano na lata 2026-2027, jeśli zostaną ukończone z powodzeniem, w 2028 roku możemy mieć pierwszy rezerwat przyrody we Wrocławiu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze