W garażu na Złotnikach we Wrocławiu mieli swoją dziuplę złodzieje rowerów elektrycznych. Kradli je w Niemczech. Policję doprowadził w to miejsce nadajnik GPS, ukryty w jednym ze skradzionych jednośladów.
Policjantów z Wrocławia o mercedesie, który przekroczył polsko-niemiecką granicę i jedzie w kierunku Dolnego Śląska zawiadomili kryminalni ze Świnoujścia. Podejrzewali, że w aucie mogą się znajdować rowery pochodzące z kradzieży. - Lokalizację skradzionych rowerów udało się ustalić dzięki niewielkiemu urządzeniu śledzącemu, w który był wyposażony jeden z rowerów - tłumaczy asp. szt. Anna Nicer z wrocławskiej policji.
Ale funkcjonariusze nie zatrzymali mercedesa od razu. Spokojnie czekali, aż dojedzie do celu. I dojechał - prosto do dziupli na wrocławskich Złotnikach. Dopiero wtedy do akcji wkroczyła policja. - W garażu znajdowały się rowery elektryczne, silniki, baterie i zasilacze do rowerów elektrycznych. Zostały zabezpieczone i w chwili obecnej trwają czynności mające na celu ustalenie wszystkich pokrzywdzonych. Potwierdzono, że 6 rowerów pochodziło z kradzieży. Ich wartość wyceniono na kwotę blisko 80 tys. zł - wylicza policjantka.
W tej sprawie zatrzymano już 20-letniego wrocławianina, który kupił skradzione przedmioty od innej osoby i usłyszał zarzut umyślnego paserstwa, za które grozi do 5 lat więzienia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze