Policjanci z wrocławskiego Psiego Pola rozpracowali grupę, która ma na swoim koncie m.in. handel narkotykami, wymuszenie rozbójnicze i pobicie. Funkcjonariusze zatrzymali cztery osoby, a wszystko zaczęło się od pozostawionej w taksówce torby z narkotykami.
To miał być rutynowy kurs. Taksówkarz przywiózł dwóch mężczyzn pod wskazany adres i pomagał im wnosić walizki na górę, a gdy wrócił do samochodu po kolejne bagaże, czekali na niego wrocławscy policjanci. Z ich informacji wynikało, że pojazd, którym jeździ taksówkarz został przywłaszczony.
Na miejscu obecny był właściciel samochodu, który od razu rozpoznał swoją własność. Przyglądający się temu klienci taksówki postanowili uciec z miejsca zdarzenia przez okno, choć w samochodzie została ich torba.
Gdy kilka dni później taksówkarz wrócił do pracy i wiózł klientkę pod wskazane miejsce ta poprosiła, by kierowca zatrzymał się w ustronnym miejscu. W tym momencie do taksówki podjechało auto, z którego wyszło dwóch mężczyzn i zaatakowało taksówkarza, bijąc go i grożąc, że go zabiją. Był wśród nich klient, którego kilka dni temu zawiózł do hotelu. Okazało się, że w pozostawionej przez niego torbie znajdowało się kilka tysięcy handlowych porcji narkotyków.
Choć poszukiwani w tej sprawie właściciele bagażu często zmieniali miejsce swojego pobytu, policjantom w końcu udało się ich zatrzymać. Najpierw w jednym z hoteli funkcjonariusze namierzyli dwóch mężczyzn, którzy mieli przy sobie kilkaset porcji narkotyków. Po kilku dniach w ręce policjantów wpadły dwie kolejne osoby, w tym zamawiająca kurs kobieta.
– Cztery osoby trafiły do aresztu, taksówka została zwrócona właścicielowi, a kilka tysięcy porcji narkotyków trafiło do policyjnego depozytu. Zatrzymanym grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności – poinformował zespół komunikacji społecznej KMP we Wrocławiu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze