Zainteresowanie wrocławskich policjantów wzbudził nerwowy mężczyzna, który po rozmowie z inną osobą niespokojnie sprawdzał, czy nikt za nim nie idzie. Okazało się, że miał przy sobie 10 porcji marihuany. Policjanci znaleźli w jego mieszkaniu kolejne 1000 porcji haszyszu. Mężczyzna tłumaczył, że dostał je od kolegów.
Podczas nocnego patrolu na Ołbinie funkcjonariusze policji zauważyli dwóch mężczyzn, którzy po krótkiej rozmowie rozeszli się, a jeden z nich zaczął się nerwowo rozglądać. – Kilkukrotnie obracał się, sprawdzając czy w pobliżu nikogo nie ma. Policjanci postanowili sprawdzić, co się dzieje i czy mężczyzna nie potrzebuje pomocy. W trakcie rozmowy 29-latek był bardzo roztrzęsiony i zrobił się agresywny. Wyczuwalna była od niego delikatna woń marihuany – mówi sierż. Monika Perec z wrocławskiej policji. Okazało się, że mężczyzna ściskał w dłoni woreczek z narkotykami. Tłumaczył, że 10 porcji narkotyku dostał od znajomego.
Policjanci znaleźli w jednej z szafek w jego mieszkaniu blisko 1000 porcji haszyszu. 29-latek twierdził, że otrzymał je rok temu w prezencie od kolegi. Mężczyzna trafił do aresztu i o jego dalszym losie zadecyduje sąd. Może mu grozić kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze