Pędząca skoda wypadła z drogi prosto na skarpę przy boisku piłkarskim. Auto przeleciało blisko 20 metrów w powietrzu, wpadło w sam środek bramki i wylądowało na murawie. Kierowca miał prawie dwa promile alkoholu we krwi.
Do zdarzenia doszło w niedzielę 21 kwietnia przed godziną 20. Policjanci w drodze na interwencję zatrzymali kierowcę białej skody, bo mieli podejrzenia, że może jechać pod wpływem alkoholu. Jadąc oznakowanym radiowozem włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe wydając mężczyźnie polecenie do zatrzymania się. Jednak kierowaca zignorował mundurowych, nie zatrzymał się, a do tego gwałtownie przyspieszył i zaczął uciekać.
KLIKNIJ I ZOBACZ ZDJĘCIA
- W trakcie prowadzonego pościgu mężczyzna stracił panowanie nad kierowanym pojazdem wypadając z drogi, za którą znajdowała się skarpa. Następnie przeleciał w powietrzu około 20 metrów trafiając pomiędzy słupki piłkarskiej bramki, po czym zatrzymał się na murawie, gdzie nie mógł już kontynuować jazdy. Tam został zatrzymany przez policjantów, którzy udzielili mu pierwszej pomocy przedmedycznej. Po przebadaniu okazało się, że mężczyzna miał 1,95 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Ze względu na urazy jakich doznał, został przewieziony do szpitala celem dalszej hospitalizacji - relacjonuje asp. szt. Piotr Sołtysiak z Komendy Powiatowej Policji w Strzelinie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze