20-latek, który był pod wpływem narkotyków, w trakcie kierowania samochodem uderzył w inne auto. Mężczyzna tłumaczył policjantom, że do kolizji nie doszło dlatego, że zażył wcześniej narkotyki, tylko przez to, że nawigacja pokazała mu błędną trasę. Mieszkańcowi Wrocławia grozi kara do 3 lat więzienia.
Funkcjonariusze z wrocławskiej drogówki otrzymali zgłoszenie o kolizji, do której doszło w rejonie ulicy Ślężnej. Policjanci po rozmowach z kierującymi seatem i skodą mężczyznami ustalili, że sprawcą kolizji jest kierowca pierwszego auta, a doszło do niej podczas zmiany pasa ruchu.
– Mężczyzna tłumaczył, że wina może i jest po jego stronie, ale głównie odpowiedzialna jest za to samochodowa nawigacja, która „raz kazała mu skręcić w lewo, a raz w prawo”, przez co był zdezorientowany – mówi st. sierż. Krzysztof Marcjan.
Jak dodaje, podczas rozmowy z policjantami 20-latek zaczął zachowywać się bardzo nerwowo. – Mundurowi zwrócili uwagę na to, że źrenice mężczyzny reagowały nienaturalnie, a on sam zaczął się trząść – wyjaśnia Marcjan. Policjanci ustalili, że kierowca dzień wcześniej zażywał narkotyki.
Mieszkaniec Wrocławia został zatrzymany. W jego samochodzie funkcjonariusze zabezpieczyli kilka porcji marihuany. Okazało się też, że w ubraniu miał schowany worek foliowy i plastikowe opakowanie. W worku znajdował się susz roślinny, a w opakowaniu – tabletki, których 20-latek nie miał prawa posiadać. – Policjanci zabezpieczyli łącznie kilkadziesiąt porcji handlowych marihuany oraz prawie 30 sztuk nielegalnych farmaceutyków – dodaje Marcjan.
Mężczyźnie pobrano krew do dalszych badań, a funkcjonariusze zatrzymali jego prawo jazdy. 20-latek został też zatrzymany. Grozi mu kara do 3 lat więzienia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze