Miasto właśnie odpowiedziało na zainicjowaną przez aktywistów kampanię "Tramwaje zamiast korków we Wrocławiu". Urzędnicy podkreślają, że postulaty zawarte w internetowej petycji są trudne do zrealizowania. - Wszystkich inwestycji nie sposób zrealizować jednocześnie - tłumaczą w magistracie.
Przypomnijmy, Stowarzyszenie Akcja Miasto w połowie listopada zeszłego roku rozpoczęło kampanię "Tramwaje zamiast korków we Wrocławiu".
- Będziemy zbierać podpisy wrocławian pod petycją do prezydenta o przyspieszenie prac nad budową nowych linii tramwajowych. W pierwszej kolejności chodzi o linie na Psie Pole, Jagodno, Muchobór Wielki oraz Oporów (przez Racławicką) - zapowiadał Aleksander Obłąk z Akcji Miasto.
Petycję można było podpisać do grudnia. Zrobiło to 1800 osób.
- Choć akcja “Tramwaje zamiast korków” dobiegła końca, nie przestajemy działać w tej kwestii. Uważamy, że wrocławianie zasługują na wygodniejsze i bardziej przyjazne miasto, dlatego tempo rozbudowy sieci tramwajowej musi przyspieszyć. Wierzymy, że petycja podpisana przez 1800 osób się do tego przyczyni - komentowali wówczas aktywiści.
Miasto właśnie odpowiedziało na internetową petycję.
- Podzielamy Państwa opinię odnośnie konieczności priorytetowego, a tym samym zgodnego z Wrocławską Polityką Mobilności, traktowania kwestii rozwoju transportu zbiorowego. To priorytetowe traktowanie komunikacji zbiorowej nie może być jednak rozumiane jedynie jako wybudowanie w latach 2016-2025 wszystkich linii tramwajowych w korytarzach rezerwowanych w dokumentach planistycznych - pisze Zbigniew Komar, zastępca dyrektora departamentu infrastruktury i gospodarki w magistracie.
Komar podkreśla, że dokumenty te nie przesądzają o realizacji konkretnych inwestycji, ale jedynie rezerwują korytarze komunikacyjne i stanowią swoistą ochronę przed ich zagospodarowaniem (np. przed sprzedażą), uniemożliwiającym w przyszłości realizację miejskich inwestycji.
- Generalny postulat "budowy linii tramwajowych na osiedla, których mieszkańcy nie mają dostępu do szybkiej komunikacji zbiorowej" jest przez nas analizowany, jednakże niełatwy do realizacji w proponowanym przez Państwa czasie, tj. w budżecie na lata 2016-2018, nie tylko z racji ograniczeń budżetowych po stronie miasta oraz ograniczeń w limicie wydatków UE wstępnie przydzielonych Wrocławiowi do roku 2020 na rozwój transportu niskoemisyjnego, ale przede wszystkim z powodu braku proceduralnych i technicznych możliwości przygotowania i realizacji tak ogromnych inwestycji w ciągu zaledwie 3 lat - tłumaczy Zbigniew Komar.
Urzędnik wyjaśnia, że na przygotowanie i realizację każdej z inwestycji potrzeby około 4-5 lat. Podkreśla, że nie da się zrealizować wszystkich inwestycji jednocześnie, choćby przez brak odpowiednich zasobów finansowych czy organizacyjnych, konieczność minimalizacji utrudnień w ruchu czy organizacji komunikacji zastępczej.
- Podkreślamy, że władze Wrocławia nie ograniczają celowo skali ani nie zwalniają tempa inwestycji w infrastrukturę komunikacji zbiorowej. Nadal stanowi ona i będzie stanowić w przyszłości priorytet w działalności na rzecz mieszkańców naszego miasta - dodaje Komar.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze