Od piątku we Wrocławiu i w całym regionie spodziewane są silne opady deszczu. Jednak miejskie służby uspokajają, że powódź nam nie grozi, a jedynie w niektórych częściach Dolnego Śląska rzeki mogą osiągnąć stan ostrzegawczy lub alarmowy. Wrocławskie wały są gotowe w 90 procentach - tam, gdzie ich modernizacja jeszcze się nie zakończyła, w razie potrzeby pojawią się worki z piaskiem.
Intensywnie padać zacznie już w piątek i nie przestanie aż do niedzieli. Największe opady w naszym regionie spodziewane są na wschodzie i południowym-wschodzie Dolnego Śląska, a w Kotlinie Kłodzkiej najprawdopodobniej zostanie osiągnięty stan ostrzegawczy, a być może też alarmowy.
Urzędnicy z wrocławskiego centrum zarządzania kryzysowego uspokajają, że powódź nam nie grozi. We Wrocławiu - zgodnie z prognozami - stan wody w Odrze może osiągnąć maksymalnie 400 centymetrów, czyli o 2,5 metra mniej niż podczas powodzi z 2010 roku, gdy zalany został m.in. Kozanów.
W czwartek przedstawiciele Dolnośląskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych zapewniali także, że modernizacja wałów jest zakończona w 90 procentach i tylko w kilku miejscach (na dwu- i trzymetrowych odcinkach) są one za niskie o kilkadziesiąt centymetrów. W razie konieczności, zostaną uzupełnione workami z piaskiem.
Również nie są zagrożone inwestycje prowadzone w ramach modernizacji Wrocławskiego Węzła Wodnego. Wykonawcy, zgodnie z umowami z inwestorami, czyli RZGW oraz DZMiUW, są przygotowani na ewentualne utrudnienia w realizacji swoich projektów oraz ich zabezpieczenie.
Na bieżąco prowadzony jest monitoring na wszystkich budowach i urządzeniach wodnych. Służby mundurowe są gotowe na ewentualne interwencje.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze