Reklama

W poszukiwaniach bogatego męża

15/08/2010 00:00

2-3 tysiące złotych to średnie zarobki osoby pracującej, z kilkuletnim doświadczeniem, która skończyła studia humanistyczne. 4- 5 tysiące dostanie człowiek z podobnym stażem pracy, ale z wykształceniem technicznym. Jak wiadomo na kierunkach humanistycznych są głównie kobiety, czy w związku z tym po studiach panie powinny rozglądać się za bogatym mężem?

Według autorów Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń Sedlak&Sedlak tym, którzy ukończyli studia techniczne żyje się znacznie lepiej. To właśnie w branżach elektronicznej, informatycznej czy ekonomicznej zarabia się najwięcej. Najmniej zaś w zawodach pedagogicznych, humanistycznych czy artystycznych.

Filologie, pedagogika, psychologia czy dziennikarstwo to kierunki, na których dominuje płeć piękna. Na Politechnice, na wydziałach mechanicznych i elektronicznych kobiety są rzadkością. Niestety jest to jeden z wielu powodów, przez które panie z założenia mają gorszy start. W związku z takim obrotem sprawy niektórzy panowie uważają, że mądre, wykształcone i piękne kobiety muszą i poszukują (!) bogatych mężów.


 


We Wrocławiu jest parę miejsc, w których te biedne, niepotrafiące poradzić sobie w życiu dziewczyny desperacko rozglądają się za kandydatem na małżonka, oczywiście tym z najgrubszym portfelem. Jednym z takich miejsc jest ponoć klub Il Gusto. To właśnie tutaj przychodzą spragnione męskich, szalenie przystojnych i tych najbardziej zasobnym portfelem mężczyzn. Przynajmniej odwiedzający to miejsce panowie tak właśnie myślą. A jaka jest prawda?

Reklama

- Parę razy stroiłam się i chodziłam do Il Gusto czy Kalambura, sądząc, że spotkam tam miłość swojego życia. Niestety nikogo takiego tam nie było. Zdecydowanie łatwiej jest znaleźć ciekawą i ładną dziewczynę niż fajnego faceta– mówi 30-letnia Agata, księgowa. Na pytanie, czy w klubach szukała bogatego męża odpowiada, zdziwiona:- A po co? Na finanse akurat nie narzekam.


 


Na finanse nie narzekają też absolwentki studiów humanistycznych. Pomimo tego, że ich zarobki są znacznie, nawet o połowę niższe niż ich kolegów z wykształceniem technicznym, to kobiety z Wrocławia są zbyt dumne i samodzielne, by prosić mężczyzn o pieniądze.

Reklama

- Nie wyobrażam sobie, że szukam męża, bo moja pensja jest niewystarczająca, przecież to śmieszne. Żadna z moich koleżanek nigdy tego nie robiła. Jesteśmy mądrymi, wykształconymi kobietami, świadomymi swej wartości i potrafimy poradzić sobie same. Nawet jak któraś z nas mniej zarabia – tłumaczy oburzona Agnieszka, filolog.


- Widzę tylko jeden powód, dla którego mogłabym szukać bogatego małżonka. Musiałabym być bardzo, ale to bardzo leniwa. Ale wtedy pewnie nie skończyłabym studiów…- zastanawia się Paulina, magister pedagogiki.

Reklama

 


Muszę więc rozczarować panów, którzy liczą na to, że we Wrocławiu znajdą żonę, która będzie leżeć i pachnieć. Panie w naszym mieście są ambitne, pracowite i samodzielne. Choć oczywiście wyjątków nie brakuje. Świadczy o tym ogłoszenie znalezione na jednej z wrocławskich witryn: „Jestem 25-letnią bardzo inteligentną studentką, ładną, szczupłą blondynką, która potrafi i chce być kochana. Szukam bogatego pana po trzydziestce do stałego i szczęśliwego związku”.


 


 


Agnieszka Nesterowicz

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości