2-3 tysiące złotych to średnie zarobki osoby pracującej, z kilkuletnim doświadczeniem, która skończyła studia humanistyczne. 4- 5 tysiące dostanie człowiek z podobnym stażem pracy, ale z wykształceniem technicznym. Jak wiadomo na kierunkach humanistycznych są głównie kobiety, czy w związku z tym po studiach panie powinny rozglądać się za bogatym mężem?
Według autorów Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń Sedlak&Sedlak tym, którzy ukończyli studia techniczne żyje się znacznie lepiej. To właśnie w branżach elektronicznej, informatycznej czy ekonomicznej zarabia się najwięcej. Najmniej zaś w zawodach pedagogicznych, humanistycznych czy artystycznych.Filologie, pedagogika, psychologia czy dziennikarstwo to kierunki, na których dominuje płeć piękna. Na Politechnice, na wydziałach mechanicznych i elektronicznych kobiety są rzadkością. Niestety jest to jeden z wielu powodów, przez które panie z założenia mają gorszy start. W związku z takim obrotem sprawy niektórzy panowie uważają, że mądre, wykształcone i piękne kobiety muszą i poszukują (!) bogatych mężów.
We Wrocławiu jest parę miejsc, w których te biedne, niepotrafiące poradzić sobie w życiu dziewczyny desperacko rozglądają się za kandydatem na małżonka, oczywiście tym z najgrubszym portfelem. Jednym z takich miejsc jest ponoć klub Il Gusto. To właśnie tutaj przychodzą spragnione męskich, szalenie przystojnych i tych najbardziej zasobnym portfelem mężczyzn. Przynajmniej odwiedzający to miejsce panowie tak właśnie myślą. A jaka jest prawda?
- Parę razy stroiłam się i chodziłam do Il Gusto czy Kalambura, sądząc, że spotkam tam miłość swojego życia. Niestety nikogo takiego tam nie było. Zdecydowanie łatwiej jest znaleźć ciekawą i ładną dziewczynę niż fajnego faceta– mówi 30-letnia Agata, księgowa. Na pytanie, czy w klubach szukała bogatego męża odpowiada, zdziwiona:- A po co? Na finanse akurat nie narzekam.
Na finanse nie narzekają też absolwentki studiów humanistycznych. Pomimo tego, że ich zarobki są znacznie, nawet o połowę niższe niż ich kolegów z wykształceniem technicznym, to kobiety z Wrocławia są zbyt dumne i samodzielne, by prosić mężczyzn o pieniądze.
- Nie wyobrażam sobie, że szukam męża, bo moja pensja jest niewystarczająca, przecież to śmieszne. Żadna z moich koleżanek nigdy tego nie robiła. Jesteśmy mądrymi, wykształconymi kobietami, świadomymi swej wartości i potrafimy poradzić sobie same. Nawet jak któraś z nas mniej zarabia – tłumaczy oburzona Agnieszka, filolog.
- Widzę tylko jeden powód, dla którego mogłabym szukać bogatego małżonka. Musiałabym być bardzo, ale to bardzo leniwa. Ale wtedy pewnie nie skończyłabym studiów…- zastanawia się Paulina, magister pedagogiki.
Muszę więc rozczarować panów, którzy liczą na to, że we Wrocławiu znajdą żonę, która będzie leżeć i pachnieć. Panie w naszym mieście są ambitne, pracowite i samodzielne. Choć oczywiście wyjątków nie brakuje. Świadczy o tym ogłoszenie znalezione na jednej z wrocławskich witryn: „Jestem 25-letnią bardzo inteligentną studentką, ładną, szczupłą blondynką, która potrafi i chce być kochana. Szukam bogatego pana po trzydziestce do stałego i szczęśliwego związku”.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze