W przyszłym roku na ulice Wrocławia wyjedzie 60 pachnących nowością autobusów miejskich. Nie będą to jednak pojazdy należąca do wrocławskiego MPK, a do jednej z prywatnych firm. To pomysł władz Wrocławia na poprawę jakości transportu publicznego w naszym mieście.
Nowe autobusy, choć nie będą własnością Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego, będą kursować na obecnych liniach autobusowych. Pasażerowie skorzystają z nich tak samo, jak z pozostałych pojazdów wrocławskiej komunikacji zbiorowej. Taki model współpracy we Wrocławiu nie jest niczym nowym. Już od 2015 roku kursy na 10 wrocławskich liniach realizuje 69 pojazdów należących do spółki Michalczewski.
- W obecnych czasach dzierżawa się bardziej opłaca. Z naszych wyliczeń wynika, że za te same pieniądze możemy kupić 45 autobusów, albo wynająć 60 – mówił już jakiś czas temu wiceprezydent Wrocławia Wojciech Adamski.
Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami w ciągu najbliższych tygodni możemy spodziewać się przetargu na dzierżawę 40 przegubowców i 20 autobusów typu „solo”. Wszystkie pojazdy mają być niskopodłogowe, klimatyzowane i przede wszystkim nieużywane.
- Niektóre wrocławskie autobusy Volvo mają już skończone 18 lat. Podliczyliśmy, że koszt ich remontu byłby zbliżony, a czasami nawet wyższy od kosztu dzierżawy nowych pojazdów. Dlatego podjęliśmy decyzję, żeby w miejsce starych autobusów wydzierżawić nowe – zapowiedziała pod koniec sierpnia Jolanta Szczepańska , prezes MPK Wrocław.
Pierwszej partii nowych autobusów na ulicach miasta będzie spodziewać się w okolicach połowy przyszłego roku. Do końca 2017 do Wrocławia mają trafić wszystkie pojazdy, na które będzie opiewał kontrakt. Niewykluczone, że w kolejnym roku miasto zdecyduje się na dzierżawę następnych wozów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze