Architektura szczęścia, czym jest i dlaczego obydwa słowa połączone ze sobą w logiczny językowy układ są dla artystki ważne, czy architektura może być szczęśliwa, czy szczęście ma swoją konstrukcję i logiczne podstawy?
"Architektura szczęścia" stanowi kontynuację malarskiego cyklu zatytułowanego " Obraz zniszczeń", zainspirowanego albumami dokumentującymi powojenne wrocławskie ruiny. Anna Kołodziejczyk prowokuje nas do zanurzenia się w naturę miasta, akcentując jego utracone piękno i dziedzictwo.
W tym wszystkim Wrocław jest punktem odniesienia i inspiracji. Malarstwo artystki jest ilustracją słów Allaina de Bottona, który pisał "że szczęście może mieć naturę niezbyt efektowną i heroiczną, że można je odnaleźć w układzie podłogowych desek lub w sposobie jaki światło wędruje po powierzchni tynku, a więc pozbawionych patosu kruchych odsłonach piękna, które nas porusza."
Fascynacja ruinami i ich malowniczością jest tu istotna – to jest część tej mrocznej natury jaką artystka w sobie nosi. Obrazy prezentowane na wystawie to studium zrujnowanych budynków uchwyconych w punkcie krytycznym niszczącego procesu, zdominowane przez geometrię, jej ostrość i przestrzenność, ale przede wszystkim przez wyobraźnię artysty – nieograniczone pole eksperymentowania szczęścia.
- Z trudem znoszę źle pojętą nowoczesność, która tak ekspansywnie nakłada warstwy swoich obojętnych brył na dawne fasady, ornamenty, koronki. ... Maluję kamienice, wille, kościoły reprezentujące świat minionych estetycznych idei i pok azuję je w fazie pewnego rozpadu. Dystynkcja, elegancja dawnej architektury - wszystko to rozpada się na naszych oczach. – mówi Anna Kołodziejczyk.
Wystawa malarstwa potrwa od 10 do 25 maja w mia Art Gallery.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze