15-letnia Nikola zniknęła nagle na dworcu Wrocław Główny, tuż po przyjeździe do stolicy Dolnego Śląska z mamą. Od wczoraj nie daje znaku życia, a jej telefon jest nieaktywny. Policja i rodzina proszą o pilne informacje mogące pomóc w odnalezieniu nastolatki.
Nikola pochodzi z miejscowości Baligród, w województwie podkarpackim. W niedzielę przyjechała do pociągiem do Wrocławia razem z mamą. - Dokładnie o godzinie 13.13 przyjechałyśmy na dworzec Wrocław Główny. W pewnym momencie zorientowałam się, że córki nie ma. Nie wiem, gdzie i kiedy odeszła - powiedziała portalowi TuWroclaw.com pani Judyta, mama Nikoli.
- Nie mam żadnych tropów. Na miejsce została wezwana policja, był pies tropiący. Niestety nagrań z monitoringu nie ma, bo okazało się, że nie działał - słyszymy od kobiety.
Nieoficjalnie udało nam się ustalić, że dziewczyna wkrótce miała wrócić do ośrodka wychowawczego we Wrocławiu. Nikola miala przy sobie telefon komórkowy, ale ten od niedzieli jest wyłączony.
Nikola ma 174 cm wzrostu, normalną budowę ciała, niebieskie oczy, brązowe włosy. Znak szczególny to kolczyk w nosie. W dniu zaginięcia miała na sobie czarną ramoneskę, czarne dresy i białe buty Nike. Miała ze sobą czarny plecak adidas i dużą, czarną torebkę.
Osoby które posiadają informacje na temat pobytu zaginionej proszone są o pilny kontakt z policją we Wrocławiu pod nr. tel. 47 871 14 20, lub pod numerem alarmowym 112.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze