Nowo narodzone kozy angorskie i owcę św. Jakuba można już oglądać na dziecińcu we wrocławskim ogrodzie zoologicznym. Odwiedzający ZOO mogą też podpatrywać jak zachowują się nowi podopieczni i dorastające zwierzęta.
W Dziecińcu rodzą się już pierwsze młode kozy i owce. W naszym zoo zwykle o tej porze cieszymy się z narodzin kóz angorskich. W tym roku są ich cztery: trzy samce i jedna samica. Urodził się również samiec owcy św. Jakuba. Jesteśmy pewni, że nasze kozy oraz owca przypadną do gustu najmłodszym, którzy odwiedzają nasze ZOO.
Jako ciekawostkę dodamy, że z wełny kóz angorskich pozyskuje się moher. Z kolei cechą charakterystyczną dla owcy św. Jakuba jest posiadanie przez dorosłe osobniki więcej niż dwóch rogów.
Jesienią informowaliśmy o tym, że po raz pierwszy w historii naszego zoo i po raz pierwszy w historii wszystkich polskich ogrodów zoologicznych, zawitało do nas charyzmatyczne i tajemnicze zwierzę - okapi. W nowo powstałym pawilonie przebywają dwa samce: Maiko, urodzony we Frankfurcie nad Menem oraz Nkosi, który przybył do nas z Antwerpii. Minęło już parę miesięcy, podczas których zwierzęta te zdążyły zaaklimatyzować się do nowych warunków.
– Dzięki wyjątkowo łaskawej pogodzie w ostatnich dniach, możliwy był pierwszy spacer na świeżym powietrzu. Na razie okapi wychodzą na mały wybieg (nieopodal wybiegu żubrów), a jak już zrobi się naprawdę ciepło, wypuścimy je na duże wybiegi, które do tego czasu powinny się zazielenić trawą – mówią w ZOO.
To odkryte dopiero na początku XX w. zwierzę jest najbliżej spokrewnione z żyrafą. Zamieszkuje tropikalny las Ituri w Kotlinie Kongo. Prowadzi dzienny tryb życia. Jest samotnikiem. Żywi się liśćmi, owocami i grzybami. Niektóre gatunki spożywanych roślin są trujące, jednak okapi neutralizuje zawarte w nich toksyny spożywając glinę i węgiel drzewny. W pozyskiwaniu pokarmu pomaga mu chwytny język.
Jednocześnie jest to narzędzie służące higienie - okapi może sięgnąć nim do oczu i uszu. W warunkach wiwaryjnych wydaje się, że samce oznaczają swoje terytorium moczem w charakterystyczny sposób – krzyżując swoje przednie nogi. Spośród naszych okapi Nkosi (ten starszy) na pewno będzie próbował oznaczyć swój nowy zewnętrzny wybieg – co robił już w podobny sposób w pawilonie.
Nasze podrastające emu - a jest ich łącznie dziewięć - otrzymały już pierwszą tegoroczną zielonkę: listki mleczu, czyli mniszka lekarskiego. Emu to duży australijski nielot, drugi z najwyższych w świecie ptaków (180 cm wysokości). Emu ma długie, silne nogi, które pozwolą mu biec z prędkością do 50 kilometrów na godzinę. W naturze samiec emu opiekuje się jajami (około dwa miesiące), rezygnuje wtedy z jedzenia i picia na cały okres inkubacji.
To właśnie on strzeże też piskląt przed drapieżnikami (m.in. psy dingo, lisy, myszołowy) przez następne pięć do siedmiu miesięcy. W naszym ZOO młode emu nie muszą się obawiać o swoje życie jak te na wolności - opiekunowie cały czas dbają by miały jak najlepsze warunki.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze