Reklama

Więcej parkingów: wciąż tylko plany

08/07/2010 00:00

Wrocławscy radni miejscy zdecydują dziś o przystąpieniu do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania dla terenu obejmującego zachodnią część fosy miejskiej. To już drugie miejsce, w którym urzędnicy chcą powstania parkingów pod taflą wody. Mimo tego, że sami wiedzą o szkodliwości takiego pomysłu.

Pod fosą, od mostu Sikorskiego w kierunku pl. Jana Pawła II i dalej - aż do skrzyżowania Podwala z ul. Świdnicką, ma się jednorazowo zmieścić ponad tysiąc aut.

Pomysł urzędników zakłada, że firma prywatna (bo nie chcą płacić za budowę parkingu, tylko aby powstał on w systemie partnerstwa publiczno-prywatnego, gdzie miasto daje tylko grunt) wypompuje wodę, wykopie dół, a po zbudowaniu parkingu odtworzy fosę.





To już drugie miejsce, w którym magistrat zabrał się za realizację pomysłu budowy miejsc parkingowych pod wodą. Już w grudniu Biuro Rozwoju Wrocławia przedstawiło projekt planu zagospodarowania przestrzennego dla okolic Teatru Lalek i Wzgórza Partyzantów. Jednym z nowych pomysłów jest w nim właśnie parking pod fosą.



Kłopot w tym, że w "prognozie oddziaływania na środowisko", dołączonej do dokumentu, czarno na białym stoi, że ten pomysł to zagrożenie dla drzew wzdłuż fosy. A jego budowa spowoduje zwiększenie hałasu, nagromadzenie spalin i dodatkowe korki. 



Jak tłumaczą urzędnicy ocenę oddziaływania na środowisko muszą robić rzetelnie, bo takim jest wymóg prawny. Zdają sobie sprawę, że parking pod fosą będzie szkodliwy dla środowiska, ale ponieważ wszystko, co buduje człowiek w jakiś sposób szkodzi naturze, oni, na podstawie tejże oceny, muszą przygotować projekt, który będzie szkodził jak najmniej.



Nie ulega wątpliwości, że Wrocławiowi potrzeba dodatkowych parkingów. Kłopot w tym, żeby było wiadomo, ilu i w których miejscach.

- Planując parkingi w centrum miasta, trzeba pamiętać, że im więcej ich będzie, tym więcej będzie generowanych przez nie korków - podkreśla Jan Jakiel, projektant drogowy, autor alternatywnej trasy obwodnicy augustowskiej. Jego zdaniem korki będą się tworzyć na wąskich uliczkach w centrum Wrocławia, zwłaszcza rano i po południu, gdy jedzie się do i z pracy. Dokładnie tak, jak sugeruje to raport oddziaływania na środowisko dotyczący planu miejscowego w okolicach teatru lalek.



Dlaczego tak ma być? Bo parking jest magnesem dla kierowców. I wokół wjazdów do niego (podobnie jak wokół wyjazdów) tworzyć się będą większe korki niż gdzie indziej.



To nie jedyny kłopot. Pamiętajmy, że we Wrocławiu problemem jest to, że nie ściga się parkujących niewłaściwie. Dlatego właśnie tak trudno jest znaleźć wykonawcę parkingu na pl. Nowy Targ. Prywatne firmy zdają sobie sprawę z tego, że większość kierowców woli ryzykować i postawić auto w miejscu niedozwolonym za darmo, niż kupić bilet parkingowy. Właśnie dlatego parkingach w galeriach handlowych, tak w Renomie, jak w Galerii Dominikańskiej, czy w obiekcie na ul. Szewskiej prawie zawsze są wolne miejsca.

A parkingi wielopoziomowe: między ul. Ruską i św. Mikołaja, czy nadziemny na rogu ulic św. Mikołaja i Nowy Świat po dawnym kinie Pokój, wciąż są tylko na etapie pomysłu, a magistrat od kilku lat usiłuje rozpocząć budowę pod pl. Nowy Targ.



Prywatni operatorzy parkingów oczekują więc ostrzejszego ścigania takich kierowców, którzy źle parkują. Nie zanosi się jednak na to, że takie represje wkrótce się pojawią.

- Nawet jeśli zwiększymy nacisk na ściganie nieprawidłowo parkujących to będzie się to odbywało kosztem innych zadań. Choćby prewencji. Robimy takie akcje, że rzucamy w jakieś miejsce więcej strażników i skupiamy się na kierowcach. Ale to daje krótkotrwały efekt. Często zdarzało się, że wzywaliśmy lawetę. Odholowywaliśmy źle zaparkowane auto, a inny wóz parkował w tym samym miejscu jak tylko strażnicy odjechali - mówi w wywiadzie z nami Zbigniew Słysz, komendant wrocławskiej straży miejskiej. - Dlatego nie możemy się skupiać na ściganiu źle parkujących aut – dodaje.



Jest inne rozwiązanie tego problemu, choć i ono nie jest łatwe.

- Lepiej poprawić komunikację zbiorową i zbudować parkingi przy pętlach. W niewiele większym Krakowie jest dwa razy więcej linii autobusowych niż u was – mówi Jan Jakiel.

Kłopot z wprowadzaniem w życie systemu Park & Ride polega na tym, że władze Wrocławia nie chcą się narażać kierowcom zmuszając ich do zostawienia aut w okolicy pl. Strzegomskiego, Społecznego czy ul. Swobodnej i pokonania dalszej drogi do centrum tramwajem. Wolą aby ci sami kierowcy krążyli po kilkanaście minut po centrum szukając miejsc parkingowych i zwiększając korki.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości