Cztery zastrzelone dziki, cztery odłowione, dwa zaginione. To bilans obławy jaka miała miejsce na cmentarzu Osobowickim we Wrocławiu. Nekropolia była zamknięta przez kilkanaście godzin aż do piątkowego poranka z powodu pojawienia się na jej terenie zwierząt.
Pierwsze doniesienia o dzikach grasujących na terenie cmentarza Osobowickiego pojawiły się w czwartkowe południe. Mieszkańcy odwiedzający groby swoich bliskich zaczęli zgłaszać wtedy służbom, że cmentarnymi alejkami przechadza się wataha tych zwierząt. Świadkowie mówili o kilkunastu dzikach biegających między grobami.
Zwierzęta najpewniej dostały się tam z pobliskich terenów leśnych, poligonu wojskowego i sąsiednich ogródków działkowych. Stali bywalcy cmentarza wskazują jednak, że to żadna nowość. Po raz pierwszy jednak wataha była tak liczna.
Służby zdecydowały o zamknięciu cmentarza i ewakuacji większości osób znajdujących się na tym terenie. Wejść mogli tylko ludzie uczestniczący we wcześniej zaplanowanych ceremoniach pogrzebowych. Obława trwała do późnych godzin wieczornych.
– Podczas działań odłowione zostały cztery zwierzęta, a kolejne cztery musiały zostać odstrzelone – informuje Julia Wach rzeczniczka Centrum Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miejskiego Wrocławia. Kolejne dwa dziki wymknęły się z zasadzki i zbiegły, ale na cmentarzu na pewno ich obecnie nie ma.
Od godziny 9 rano w piątek nekropolia funkcjonuje już normalnie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze