Kilka dni po odebraniu licencji RN, kierowca Wolf Motorsport Kamil Winnicki zadebiutował na trasach rajdu Tarmac Masters i od razu stanął na podium. Wraz z pilotem Mateuszem Radeckim zajął drugie miejsce w klasie RO1 i czwarte w generalce RO.
Droga wrocławskiego Wilka do pucharu na mecie jaworskiego Tarmacka była kręta. Po wygraniu drugiego oesu podczas pierwszej pętli, Renault Clio miało małe problemy techniczne. Potrzebne było spawanie drążka wybieraka skrzyni biegów. Pies, który wtargnął przed maskę auta na OS3 Sichów, mógł także odebrać Winnickiemu pewne drugie miejsce. Na kolejnych przejazdach załoga konsekwentnie uzyskiwała czasy w pierwszej trójce i mogła otworzyć po rajdzie szampana.
- Do tego sezonu i debiutu w rajdach okręgowych przygotowywaliśmy się intensywnie od kilku miesięcy. Nasz cel na drugą połowę sezonu osiągnęliśmy już na pierwszym rajdzie w sezonie i to mimo problemów technicznych, które rozwiązywaliśmy na bieżąco między odcinkami. Te zawody były dla mnie splotem magicznych wydarzeń i upewniły mnie, że stać nas na wiele. Rajd ten udowodnił nam też, jak ważna jest praca zespołowa - przyznał Kamil Winnicki.
Tyle szczęścia, co załoga srebrnego Clio nie miało drugie auto jadące w barwach Wolf Motorsport z Rysiem Gierką za kierownicą i Kornelem Grabskim na prawym fotelu. Rywalizacja załogi w 4. klasie SKJS szła szybko i gładko do ostatniego odcinka, na którym prawdopodobna usterka skrzyni biegów zatrzymała auto. Załoga deklaruje, że szybko postawi Renault na koła i wystartuje w następnym Tarmacu w Gryfowie Śląskim, by pokazać na co ją stać.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze