Reklama

WKK Wrocław ogrywa Stal

03/10/2010 00:00

Pierwsze zwycięstwo WKK Wrocław w obecnym sezonie stało się faktem. Na boisku krew i pot a na tablicy wyników rezultat 68:64.

To był niewątpliwie mecz walki. Chociaż prowadzenie obu drużyn nie zmieniało się może jak w przysłowiowym kalejdoskopie jednak bez wątpienia było to widowisko o których śmiało można mówić w kategorii: …a pamiętasz to zwycięstwo nad Stalą ?


Ale do rzeczy – początek spotkania, straty i kawalkada trzypunktowych rzutów drużyny przyjezdnej sprawiły, że kibice mogli odnieść wrażenie, iż jest to mecz z zespołem Pleszewa part 2. Rezultat pierwszej kwarty 24:19 dla Stali niestety nie obrazował jej przebiegu i nie bójmy się powiedzieć, że wynik był zdecydowanie lepszy niż gra koszykarzy trenera Olesiewicza.

Reklama

Jednak kolejne minuty spotkania diametralnie zmieniały obraz WKK – skuteczny tak jak w pierwszym spotkaniu był Adam Wójcik w rywalizacji ze Stalą znalazł wsparcie w osobie Grzegorza Kaczmarka, który odnalazł  skuteczność jaką prezentował jeszcze w ubiegłym sezonie grając w Kłodzku. Kolejny dobry mecz rozegrał „kieszonkowy joker” w talii trenera Olesiewicza – Jan Grzeliński. I by nie zapeszać nie napiszę, że ten chłopak ma w nogach dynamit ale bez wątpienia jest Gościem, jest  16-letnim Gościem.


Ten mecz zapadnie w pamięci tak działaczy jak i kibiców. Scenariusz trochę amerykański - krew, pot i łzy. Bo jak inaczej nazwać sytuację, po której hektolitry potu wylane przez koszykarzy WKK spotykają się na boisku z potokiem krwi, który pokrywa parkiet hali po zderzeniu jakiemu ulega kapitan zespołu, Jakub Koelner. Późniejsze minuty upływające do końca spotkania to doskonałą gra wrocławian, którzy dzięki Grzelińskiemu wrzucają kolejny bieg rozgrywając kontrę za kontrą.

Reklama

A kiedy najlepszy zawodnik Stali przestrzela rzut trzypunktowy przy stanie 66:64 dla wrocławian a Adam Wójcik przechwytuje piłkę w okolicach połowy boiska i umieszcza ja w koszu do końca spotkania zostaje 0,2 sek. Ale tak zawodnicy WKK jak i kibice zgromadzeni tłumnie w hali Uniwersytetu Przyrodniczego zdają sobie sprawę, że tutaj już nic złego się nie wydarzy.


Kibice Stali usiedli choć stali a pierwsze zwycięstwo WKK w obecnych rozgrywkach stało się faktem. Trema  opadła, fama o dobrej grze koszykarzy trenera Olesiewicza poszła w świat a kibice Stali owinęli się swoimi niebiesko-żółtymi szalikami gdyż na dworze chłód.

Reklama

Największą zaletą zespołu WKK jest jego potencjał – potencjał, który trzeba wręcz rozpatrywać w kategoriach wartości stale rosnącej. Bez względu na wyniki kolejnych spotkań niewątpliwie warto śledzić dokonania młodych koszykarzy trenera Olesiewicza bo nagle na naszym wrocławskim podwórku mamy do czynienia z ewenementem na skalę ogólnopolską. Myśl szkoleniowa wróciła do podstaw – kształtowania sportowych postaw ale i wychowywania zawodników. Halo WKK - jesteśmy w domu.



WKK Wrocław: A. Wójcik - 24 pkt., G. Kaczmarek - 17 pkt., M. Kondraciuk - 11 pkt., P. Bawolski - 8 pkt., P. Niedźwiedzki - 4 pkt., J. Grzeliński - 2 pkt., J. Koelner - 2 pkt., J. Kilian, T. Józefiak, N. Zuber, D. Martyniak, J. Bartkowiak - 0 pkt.


Piotr Kolisko

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości