Nie żyje kierowca volkswagena, który w drodze powrotnej z Niemiec zasnął za kierownicą na autostradzie A4 i uderzył w barierki - ogłosiła dziś rano Komenda Wojewódzka Policji we Wrocławiu. Szybko okazało się, że to bzdura. Kierowca żyje. Jest ranny. - Doszło do zamieszania - mówią nam teraz policjanci.
- Siła uderzenia była ogromna, pojazd został doszczętnie zniszczony, a kierowca poniósł śmierć na miejscu - tak opisywali to zdarzenie funkcjonariusze. Informacja została opublikowana na portalu TuWroclaw.com. Po kilkunastu minutach komunikat znikną ze strony dolnośląskiej policji, a do redakcji trafiła wiadomość e-mail od policjantów: "Pomunikat nie jest aktualny. Przepraszamy za pomyłkę" - czytamy.
- Przekazano nieprawdziwe informacje. Doszło do zamieszania - mówi nam Aleksandra Pieprzycka z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.
28-letni kierowca volkswagena żyje, ale w stanie ciężkim trafił do szpitala.
Do wypadku doszło dzisiaj o 1 w nocy, na 83. kilometrze autostrady A4 (między Bolesławcem a Legnicą). Młody, 28-letni kierowca, wracający z Niemiec do swojego domu rodzinnego, po przejechaniu około 500 kilometrów zasnął za kierownicą. Samochód poruszał się prawym pasem ruchu, po czym zjechał na prawe pobocze. - Mężczyzna obudził się w ostatniej chwili i gwałtownie skręcił w lewo, uderzając w bariery energochłonne rozdzielające jezdnie - informują policjanci.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.