250 zł mandatu i 5 punktów karnych – tyle jednego z kierowców poruszających się po Wrocławiu kosztowało „drogowe cwaniactwo”. 24-latek z Oławy chcą zaoszczędzić kilka minut stania w korku, ominął sznur samochodów sąsiednim pasem i wcisnął się przed pierwsze auto stojące na skrzyżowaniu. Wszytko to, na oczach policjantów i kamery zamontowanej w radiowozie.
Dla młodego kierowcy Forda ten tydzień nie zaczął się zbyt dobrze. Mężczyzna, nie chcąc stać w korku na skrzyżowaniu ulic Milenijnej i Popowickiej ominął stojące na czerwonym świetle pojazdy i wcisnął się przed pierwsze auto oczekujące w kolejce. Gdy tylko zapaliło się światło zielone, wcisnął gaz i jako pierwszy wystartował ze skrzyżowania.
24-latek nie był jednak świadomy tego, że mijając kierowców, którzy czekali na przejazd zgodnie z przepisami, mija radiowóz wrocławskiej drogówki. Policjanci natychmiast rozpoczęli pościg i dogonili „spryciarza”. – Mężczyzna tłumaczył się, że bardzo spieszy się do pracy – mówi nadkom. Krzysztof Zaporowski z wrocławskiej policji. Te tłumaczenie nie złamały jednak mundurowych, którzy ukarali kierowcę mandatem w wysokości 250 zł. Dodatkowo na koncie kierującego pojawiło się 5 punktów karnych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze