Mężczyzna podszedł do ochroniarza i jednym ciosem powalił go na ziemię. Poszkodowany wstał, ale interwencji wobec agresora nie było. Szokujące nagranie zdarzenia z minionego weekendu na basenie we Wrocławiu trafiło do sieci.
W sieci pojawił się wstrząsający film na którym widać, jak dwóch ochroniarzy na basenie rozmawia z mężczyzną, a w tle słychać krzyki kobiety. Gdy mężczyźni pilnujący porządku chcieli odejść, jeden z nich niespodziewanie dostał potężny cios w twarz, po którym upadł. Jak się okazało, do dramatycznych scen doszło w weekend na basenie letnim Orbita przy ul. Wejherowskiej we Wrocławiu.
Ochroniarz wykonywał swoje obowiązki reagując na łamanie regulaminu pływalni, a dokładnie jednego z jego podstawowych zapisów – zakazu skoków do wody - poinformował Tuwroclaw.com Maciej Moczko, rzecznik prasowy Spartana.
Reklama
Po otrzymaniu ciosu mężczyzna wstał, a kolega odciągnął go od agresora, po czym pracownicy ochrony odeszli. Do sprawcy napaści podszedł natomiast ratownik i go uspokajał.
Dlaczego ochrona nie obezwładniła mężczyzny? - Ochrona nie chciała eskalować konfliktu - słyszymy od rzecznika Spartana.
Okazuje się, że na miejscu zdarzenia nie interweniowała również policja. - Policja nie została wówczas wezwana - mówi Anna Nicer z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.
Jak słyszymy, mundurowi nie zostali wezwani po zajściu, bo agresywny mężczyzna... uciekł z basenu. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że poszkodowany ochroniarz po całym zajściu miał złożyć zawiadomienie na policji.
Czy w takim razie wrocławianie korzystający z basenu przy Wejherowskiej mogą czuć się bezpieczni, gdy ktoś np. zaatakuje jedną z osób wypoczywających nad wodą?
- Bezpieczeństwo naszych gości jest dla nas absolutnym priorytetem - zapewnia nas Maciej Moczko. - Zarówno personel techniczny, jak i ochrona oraz ratownicy są obecni na obiekcie właśnie po to, by dbać o komfort i porządek, a przede wszystkim reagować w sytuacjach, które mogłyby zagrażać innym użytkownikom. Bardzo zależy nam na tym, by pobyt na naszej pływalni był dla wszystkich bezpieczny i przyjemny - dodaje.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Ja pracowałem rok na ochronie w Biedronce. Gdybym miał nie eskalować podczas pracy konfliktu ze złodziejem, mój przełożony zapytał by mnie dlaczego tak postąpiłem. Czy napastnik miał w ręku nóż ? Nie ? Co więc miałoby spowodować eskalacja konfliktu ? To są jakieś kpiny. Brak interwencji policji może świadczyć o fakcie niedopełnienia obowiązków służbowych przez pracownika ochrony lub i nie musi. Za to powinien być kryminał. Jeśli sprawcą był cudzoziemca, a jest taka możliwość, groziłaby mu deportacja. Ja nigdy nie zostałem pociągnięty do odpowiedzialności za niedopełnienie obowiązków służbowych a i tak wypowiedziano mi umowę. Może pracownik ochrony będzie miał więcej szczęścia
Za darmo po gęębie nie dostał. Pewnie się wycwaniał i pyskował. A jak ktoś płaci, to wymaga. Od ratowania są ratownicy, a ciecie są od pilnowania mienia. A nie bawienia się w Rambo. Może teraz nabierze pokory i nie będzie się wtrącał tam gdzie trzeba. Myślał że jak ma kamizelkę ochrony to jest nieśmiertelny? Ha ha ha. Poszkodowanemu klientowi który w stresie opuścił basen powinno się zwrócić pieniądze i przede wszystkim przeprosić. A ochroniarz do zwolnienia. Za komuny na basenach był portier/kasjer, stróż tylko w nocy i to nie zawsze i ratownicy. I jakoś ludzie żyli.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ja pracowałem rok na ochronie w Biedronce. Gdybym miał nie eskalować podczas pracy konfliktu ze złodziejem, mój przełożony zapytał by mnie dlaczego tak postąpiłem. Czy napastnik miał w ręku nóż ? Nie ? Co więc miałoby spowodować eskalacja konfliktu ? To są jakieś kpiny. Brak interwencji policji może świadczyć o fakcie niedopełnienia obowiązków służbowych przez pracownika ochrony lub i nie musi. Za to powinien być kryminał. Jeśli sprawcą był cudzoziemca, a jest taka możliwość, groziłaby mu deportacja. Ja nigdy nie zostałem pociągnięty do odpowiedzialności za niedopełnienie obowiązków służbowych a i tak wypowiedziano mi umowę. Może pracownik ochrony będzie miał więcej szczęścia
A to zapewne był człowiek z „patrolu obywatelskiego” i ochroniarz nie chciał się wylegitymować.
BURDEL, a nie kraj europejski!