Ratownicy wodni, policja i straż pożarna przez kilka godzin szukali w środę mężczyzny, który na brzegu Odry na Kozanowie zostawił swoje osobiste rzeczy. Obawiano się, że mógł wejść do wody i utonąć. Cały teren kontrolowany był z drona, a na rzekę wypłynęły łodzie ratunkowe.
Do zdarzenia miało dojść w rejonie ulicy Celtyckiej na Kozanowie. Damian Górka, rzecznik wrocławskiej straży pożarnej w rozmowie z portalem TuWroclaw.com przekazał, że zgłoszenie funkcjonariusze otrzymali od przypadkowej osoby.
- Osoba postronna poinformowała, że na brzegu znaleziono kulę inwalidzką, były też ślady prowadzące do wody - słyszymy. Rzeczy osobiste najprawdopodobniej należą do mężczyzny. Na miejscu są zastępy straży pożarnej, specjalistyczna grupa ratownictwa wodnego, teren monitorowany jest z drona, a w wodzie za pomocą sonaru.
Akcja trwała do późnego wieczora. - Akcja poszukiwawcza została zakończona. Nie potwierdzono, aby ktoś wszedł do wody - powiedział nam Rafał Jarząb z biura prasowego wrocławskiej policji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze