Kurtka, spodnie, części bielizny, a także koc i ręcznik pozostawione na barierce Mostu Pomorskiego postawiły o 4 nad ranem na równe nogi wrocławskich ratowników wodnych, strażaków i policjantów. Było podejrzenie, że ktoś utonął w Odrze.
- Dzisiaj w nocy o godz. 4:19 ratownicy WOPR otrzymali zgłoszenie ze stanowiska kierowania straży pożarnej o ubraniach pozostawionych na Moście Pomorskim we Wrocławiu. Zadysponowano zespół dyżurujących ratowników, który już po kilku minutach jako pierwszy dotarł na most - relacjonuje Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe.
Ratownicy i strażacy sprawdzili most, rzekę Odra oraz teren nabrzeży. Nie znaleziono nikogo, ani śladów wskazujących na wejście do wody. Na dodatek ubrania pozostawione na barierce miały różne rozmiary, które zupełnie do siebie nie pasowały.
Policja przeanalizowała w tym czasie zapisy monitoringu z okolic mostu. Okazało się, że ubrania zostały pozostawione przez osobę przechodzącą przez most, która następnie oddaliła się w kierunku Rynku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze