Kierowca autobusu MPK rozmawiał w czasie jazdy przez telefon komórkowy. Jedną ręką prowadził pełen pasażerów pojazd, a w drugiej trzymał telefon. Spółka przeprasza za błędy swojego pracownika.
Zachowanie kierowcy zarejestrowała wrocławianka, która w środowe popołudnie jechała autobusem linii K. - Mniej więcej na wysokości skrzyżowania ul. Osobowickiej i Łużyckiej zauważyłam, jak kierowca urządza sobie rozmowy telefoniczne. Nie miał nawet zestawu głośnomówiącego. Jedną ręką trzymał kierownicę, a drugą telefon - mówi ze złością kobieta. Pasażerka zareagowała, ale kierowca odpowiedział jej tylko, że "rozmawia z kontrolerem". Podobna sytuacja wydarzyła się m.in. w październiku ubiegłego roku.
- Nie wolno narażać bezpieczeństwa innych ludzi, którzy bezpiecznie chcą wrócić do domów. Podejmując się takiej pracy kierowca musi respektować zasady ruchu drogowego - podkreśla kobieta. Faktycznie, kodeks drogowy mówi jednoznacznie kierującemu pojazdem zabrania się korzystania podczas jazdy z telefonu wymagającego trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku. Niezależnie od tego, z kim się rozmawia.
Pasażerka złożyła skargę do MPK. Spółka, podobnie jak w październiku przyznała się do błędu i przeprosiła za zachowanie kierowcy. - Monitoring potwierdził zasadność złożonej skargi. Kierowca zachował się niezgodnie z przyjętymi zasadami i procedurami. Przeprowadzono z nim rozmowę dyscyplinującą oraz wyciągnięto odpowiednie konsekwencje służbowe. Wszystkie tego typu sytuacje są zawsze rzetelnie analizowane i kończą się konsekwencjami dyscyplinarnymi. Kwestie bezpieczeństwa są dla nas priorytetowe. Za zaistniałą sytuację przepraszamy, to zdarzenie nie powinno mieć miejsca - słyszymy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze