Siedemnastoletni motocyklista - kurier firmy Wolt - jeździł po Wrocławiu z fałszywym prawem jazdy. Kupił je na Ukrainie za równowartość dwóch tysięcy złotych. - Drogo - ocenili policjanci, którzy zatrzymali go do kontroli. Grozi mu pięć lat więzienia.
- Patrolując ulice Wrocławia policjanci ruchu drogowego zwrócili uwagę na kierującego motocyklem. Bardzo młody wygląd mężczyzny zadecydował o zatrzymaniu go do kontroli drogowej - opowiada Rafał Jarząb z policji. - Co prawda funkcjonariusze nie mieli zarzutów co do samego pojazdu, którym okazała się vespa o pojemności 125 cm³. Zarzuty pojawiły się dopiero po sprawdzeniu 17-letniego kierującego - tłumaczy.
Gdy mundurowi wpisali dane młodego mężczyzny do policyjnej bazy danych, szybko wyszło na jaw, że nastolatek nie ma uprawnień do kierowania pojazdami, a okazane przez niego prawo jazdy już na pierwszy rzut oka odbiega wyglądem od oryginału. - Policjanci zauważyli, że blankiet nie posiada części zabezpieczeń wymaganych dla tego typu dokumentu, a sam kierujący przyznał się, że "dokument kupił za około 2 tys. złotych za naszą wschodnią granica - opowiada Jarząb.
Teraz o dalszym losie mężczyzny zdecyduje sąd. Za posługiwanie się podrobionym prawem jazdy grozi kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze