Tego nikt się nie spodziewał. Katarzyna Nosowska podczas festiwalu Letnie Brzmienia na wrocławskich Partynicach nie zostawiła suchej nitki na swoim synu Mikołaju, z którym chwilę wcześniej zaśpiewała jedną z piosenek. - Masakra. Zobaczcie jak on wygląda. Wyprał spodnie garniturowe w pralce. Tak się nie robi - ganiła 27-letniego Mikołaja Krajewskiego. - Teraz lepiej podkreślają tyłek - próbował się bronić syn wokalistki.
Nosowska podczas festiwalu Letnie Brzmienia we Wrocławiu zaśpiewała razem z synem utwór "Mówiła mi matka" złożony ze zwrotów, jakimi jak Polska długa i szeroka rodzice upominają swoje dzieci. - Jakby się wszyscy umówili. Nie wiem jak to się dzieje, ale wszędzie te słowa są takie same - zaczęła Nosowska. "Ty mnie chcesz wpędzić do grobu!", "Czego nie rozumiesz? Czy ja mówię po chińsku", "W pokoju masz syf, jakby ktoś nasrał. Masz pięć minut i wszystko ma błyszczeć", "Jeszcze chwila i trafi mnie szlag", "Za jakie grzechy, ja się pytam" - śpiewali.
- Ja bym do tego dodała jeszcze jedno - stwierdziła ze sceny Nosowska zaraz po tym występie. - Nie pierz spodni garniturowych w pralce - zwróciła się do 27-letniego syna artystka. - Włożył do pralki spodnie od garnituru i wyprał. Zobaczcie jak wygląda. Masakra. Boki mu się powyciągały całe - drwiła z młodego mężczyzny. - Myśleliśmy, że to może spodnie któregoś z chłopaków z zespołu, bo on jest wysoki, a oni mniej. Ale nie. To jego. Coś ty z nimi zrobił - ciągnęła. - Teraz lepiej podkreślają tyłek - próbował się bronić Mikołaj Krajewski. - A zresztą. Dzisiaj dla mnie jest kolegą z pracy. Jego sprawa jak wygląda - skończyła w końcu piosenkarka.
Katarzyna Nosowska z synem we Wrocławiu - fragment występu
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze