Urzędnicy z Wrocławia zamówili ekspertyzy prawne, która mają wykazać, czy miasto może naliczać deweloperom wyższe niż dotąd podatki od nieruchomości. Taki zabieg od pewnego czasu stosują już Katowice. Jeśli zdecyduje się na to Wrocław, za każdy metr kwadratowy mieszkania deweloperzy będą płacili miastu 34 zł, zamiast dotychczasowych 1,19 zł rocznie. To aż 28 razy więcej!
Chodzi o podatek od nieruchomości opłacany za te mieszkania, które są już gotowe, ale nie zostały jeszcze sprzedane. Teraz deweloperzy płacą za każdy ich metr kwadratowy 1,19 zł podatku od nieruchomości rocznie. To stawka obowiązująca we Wrocławiu dla lokali mieszkalnych.
- Ale przecież skoro nikt tam nie mieszka, to nie są to lokalne mieszkalne. Deweloperzy często traktują je jako inwestycje. Powinni więc płacić wyższy podatek. Nie jak za mieszkania, a jak za części budynków mieszkalnych zajęte na prowadzenie działalności gospodarczej - uznały władze Katowic. A w tym przypadku stawka jest znacznie większa. We Wrocławiu wzrosłaby z 1,19 zł do aż 34 zł za metr kwadratowy. W przypadku mieszkania o powierzchni 50 mkw roczny podatek wzrósłby więc z 59,5 zł do 1700 zł.
Czy Wrocław sięgnie po te pieniądze? Na razie to analizuje. Jak tłumaczy wiceprezydent Wrocławia Renata Granowska, prawo nie jest w tym przypadku jasne. Urzędniczka przypomina podobną sytuację, w której wyższą stawką zostały opodatkowane mieszkania przeznaczone na wynajem. Firmy, do których należą, musiały płacić stawki takie jak za działalność gospodarczą a nie jak za mieszkania. Sąd uznał jednak, że to błąd. Bo skoro ostatecznie mieszkają tam ludzie, stawki powinny być niższe.
Miasto zleciło więc analizy prawne. - Decyzja o stosowaniu stawek jak dla działalności gospodarczej w odniesieniu do mieszkań w zasobach deweloperskich zostanie podjęta po przeprowadzeniu niezbędnych szerokich analiz z uwzględnieniem ryzyk omawianego rozwiązania - zapowiada Renata Granowska. - Urząd Miejski Wrocławia możliwość stosowania omawianej interpretacji analizował w ubiegłym roku. Obecnie ponownie zwróciliśmy się o stosowną opinię prawną. To zagadnienie analizujemy również szczegółowo w ramach spotkań roboczych z przedstawicielami miast zrzeszonych w Unii Metropolii Polskich - tłumaczy wiceprezydent.
- W ocenie Urzędu Miejskiego Wrocławia, do skutecznego opodatkowania deweloperów stawą najwyższą celowe i pożądane jest wypracowanie i ugruntowanie stanowiska wojewódzkich sądów administracyjnych oraz Naczelnego Sądu Administracyjnego. Zmiana sposobu opodatkowania budynków mieszkalnych, które przez lata nie było kwestionowane bez wyraźnej podstawy obarczone jest dużym ryzykiem wypłacenia przez Gminę odsetek od nienależnie pobranego podatku. W przypadku gdyby jednak doszło do potwierdzenia zmiany zasad opodatkowania mieszkań pozostających w posiadaniu deweloperów, należny podatek przedsiębiorca będzie zobowiązany uregulować wraz z należnymi odsetkami za zwłokę - zapowiada Granowska.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Oczywiście, jak zwykle, wrocławskie biurwy pokazały swój urzędniczy geniusz. Przecież wiadomo, że deweloperzy sobie krzywdy zrobić nie pozwolą i to obciążenie wliczą w cenę metra mieszkania. Taki "podatek" pokryje kupujący klient. Innymi słowy, biurwy pośrednio nałożą dodatkowy haracz na Polaka, który nie będzie miał wyjścia i zapłaci. Ale będzie się nazywało, że zapłacił deweloper, który sobie to odciągnie od podatku dochodowego jako poniesiony koszt. Brawo, geszefcik się kręci, aj waj, goj buli, oj wej. (wszyscy klaszczemy w rytm piosenki) Hava, nagila hava, nagila hava...
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Obecnie Katowice się najszybciej rozwijają. Po prostu tam można normalnie budować, bezrobocie małe, płacą dobra i duży rynek. Nawet WAWA to docenia, z nas zaś wszyscy drą łacha, czyli żartują. Np. Wodna spółka miejska sponsoruje Śląsk. Albo pytają czy będą pieniądze na jedzenie dla krokodyla. Krokodyl pyta co to Śląsk? Chciałby go poznać. Staliśmy się memem. Jeszcze drogo , słabe place, za to co mamy , to kartel wschodni u władzy. Dość. Dość ośmieszania nas.
Nareszcie.
Oczywiście, jak zwykle, wrocławskie biurwy pokazały swój urzędniczy geniusz. Przecież wiadomo, że deweloperzy sobie krzywdy zrobić nie pozwolą i to obciążenie wliczą w cenę metra mieszkania. Taki "podatek" pokryje kupujący klient. Innymi słowy, biurwy pośrednio nałożą dodatkowy haracz na Polaka, który nie będzie miał wyjścia i zapłaci. Ale będzie się nazywało, że zapłacił deweloper, który sobie to odciągnie od podatku dochodowego jako poniesiony koszt. Brawo, geszefcik się kręci, aj waj, goj buli, oj wej. (wszyscy klaszczemy w rytm piosenki) Hava, nagila hava, nagila hava...
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.