Dziś przed wrocławskim sądem okręgowym rusza proces w sprawie Pawła R., który w maju tego roku podłożył ładunek wybuchowy domowej roboty w jednym z wrocławskich autobusów MPK. 22-latek jest oskarżony o popełnienie przestępstwa o charakterze terrorystycznym oraz próbę wyłudzenia rozbójniczego.
Przypomnijmy, że 22-letni student Politechniki Wrocławskiej 19 maja ubiegłego roku podłożył własnoręcznie skonstruowaną bombę w autobusie linii 145. Jedynie dzięki przytomności kierowcy, który wyniósł ładunek z pojazdu, udało się uniknąć tragedii. Przeprowadzony w późniejszym czasie eksperyment procesowy wykazał, że bomba skonstruowana przez Pawła R. mogła zagrozić życiu 41 pasażerów autobusu.
W toku śledztwa okazało się, że mężczyzna tego samego dnia zadzwonił na numer alarmowy 112 grożąc zdetonowaniem czterech bomb na terenie Wrocławia. Za rozbrojenie każdego z ładunków miał wtedy zażądać 30 kg złota.
Zamachowcy, ochrzczonego przez media „wrocławskim bomberem” przez kilka dni szukali policjanci z całego kraju. Ostatecznie Pawła R. udało się zatrzymać w jego rodzinnej Szprotawie (woj. lubuskie). W trakcie badań biegli orzekli, że 22-latek w czasie popełnienia przestępstwa miał w znacznym stopniu ograniczoną zgodność rozpoznawania znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem. Mimo wszystko mężczyźnie grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze