Wrocławski sąd na trzy miesiące aresztował dziś Kamila K., Andrei B., Stepana K. Prokuratura zarzuca im udział w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze międzynarodowym oraz dokonywanie aktów dywersji i sabotażu lub przestępstw o charakterze terrorystycznym, działając w ramach obcego wywiadu. Zatrzymani to Polak i dwóch Białorusinów. Jak informuje ABW, są podejrzewani o dokonywanie podpaleń obiektów w różnych częściach kraju.
- Są to kolejne zatrzymania w śledztwie dotyczącym działania zorganizowanej grupy przestępczej, mającej za zadanie dokonywanie aktów sabotażu, w szczególności podpaleń, na zlecenie rosyjskich służb specjalnych - informuje Jacek Dobrzyński, rzecznik Ministra Koordynatora Służb Specjalnych. Przypomina, że w styczniu ABW zatrzymała obywatela Ukrainy, który czynił przygotowania do podpaleń obiektów na terenie Wrocławia. - W toku przeprowadzonych czynności procesowych ujawniono i zabezpieczono m.in. przedmioty mogące służyć do realizacji kolejnych tego typu działań sabotażowych - informuje Dorzyński.
Premier Donald Tusk ujawnił niedawno, że zatrzymany Ukrainiec na zlecenie rosyjskich służb szykował się do podpalenia dziaającej we Wrocławiu fabryki farb, obok której znajduje się zakład chemiczny. Premier nie ujawnił, o jaki zakład chodzi. Wiadomo jednak, że we Wrocławiu, na Kowalach, ma swoją fabrykę firma należąca do amerykańskiego giganta w tej dziedzinie, jednej z 500 największych amerykańskich firm pod względem przychodów. Tuż obok wrocławskiego zakładu firmy działa fabryka biopaliw, w której zgromadzone są m.in. duże ilości metanolu. Obie fabryki są na ogłoszonej przez straż pożarną liście 9 wrocławskich zakładów zwiększonego lub dużego ryzyka wystąpienia poważnej awarii przemysłowej.
Aresztowani dziś Polak i Białorusini zostali zatrzymani na terenie Warszawy, Pruszkowa oraz woj. pomorskiego. ABW i prokuratura nie ujawniaja, czy mieli związek z podpaleniami we Wrocławiu. Wiadomo jednak, że aresztowano ich na wniosek Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu.
- Zebrany materiał dowodowy w dużym stopniu uprawdopodobnił, że podejrzani dopuścili się zarzucanym im czynów. W sprawie zaszły także szczególne przesłanki stosowania środka zapobiegawczego. To uzasadniona obawa, że podejrzani będą utrudniać postepowanie karne, ponadto obawa, iż podejrzani mogą ukryć się lub zbiec oraz zagrożenie surową karą. Z uwagi na powyższe, inne środki o charakterze wolnościowym nie zagwarantują prawidłowego toku postepowania przygotowawczego na obecnym jego etapie - przekazał portalowi TuWroclaw.com sędzia Marek Poteralski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze