Szkoły przyjmują dzieci uchodźców, otwierają klasy przygotowawcze i szukają nauczycieli. Kuratorium przygotowuje się także do przyjęcia uczniów z drugiej fali uchodźców. Dotychczas naukę w szkołach i przedszkolach na Dolnym Śląsku rozpoczęło ponad 10 tysięcy dzieci uciekających przed wojną.
Już ponad 10 tysięcy dzieci z Ukrainy chodzi do szkół i przedszkoli na Dolnym Śląsku. Od wybuchu wojny w Ukrainie zajęcia w przedszkolach rozpoczęło 1600 dzieci uchodźców wojennych, 7 700 chodzi do szkół podstawowych i blisko 1000 do szkół ponadpodstawowych.
- Lwia część przybywających na Dolny Śląsk to dzieci i młodzież, dla których otwieramy nasz system edukacji. Mogą korzystać z tego systemu nieodpłatnie, bez przywilejów, na równych zasadach z polskimi dziećmi i młodzieżą - mówił podczas konferencji w urzędzie wojewódzkim we wtorek, 22 marca, dolnośląski kurator oświaty Roman Kowalczyk.
Część dzieci trafia do klas przygotowawczych, w których uczą się intensywnie również języka polskiego. Takich oddziałów w województwie jest 106. Po opanowaniu podstaw języka polskiego dzieci te będą kontynuować naukę w klasach z polskimi dziećmi.
- Jest niemała część - jeszcze nie do określenia - uczniów, którzy muszą po tej hekatombie wojennych przeżyć odpocząć i dopiero będą się zgłaszać do polskich szkół. Są też tacy, którzy po przyjeździe do nas uczą się w swoich szkołach macierzystych zdalnie - tłumaczył Roman Kowalczyk.
Wojewoda zapewnił, że wszystkie koszty związane z dodatkowymi etatami dla nauczycieli będą finansowane. - Przed samorządami jest jedno zdanie: wyzwanie stworzenia miejsc szkolnych, często osobnych punktów dla dzieci ukraińskich. Finanse na pewno będą zagwarantowane, punkty mogą powstawać w miejscach nieszkolnych - mówił wojewoda dolnośląski Jarosław Obremski.
Szkoły mogą zatrudniać nauczycieli z Ukrainy, którzy znają język polski i mają nostryfikowany dyplom. Jako pomoc nauczyciela w klasach przygotowawczych mogą być zatrudniani bez zgody kuratora i konieczności nostryfikacji dyplomu. Aby odpowiedzieć na zwiększone potrzeby, angażowani są także nauczyciele emerytowani, a kuratorium zaznacza, że zajęcia w szkołach, jeśli będzie taka potrzeba, mogą rozpoczynać się wcześniej i kończyć później. Na razie, jak mówił Roman Kowalczyk, nie ma planów, by lekcje odbywały się w soboty i niedziele.
W ostatnich dniach przybywa do Wrocławia nieco mniej uchodźców: - Zastanawiamy się, czy to cisza przed burzą, bo mamy opadającą falę uchodźców. Widzimy też pewne uspokojenie na Dworcu Głównym i w naszych centrach recepcyjnych, ale próbujemy się przygotować do drugiej fali, bo nie wiemy, jak będzie wyglądać barbarzyństwo armii rosyjskiej - mówił wojewoda dolnośląski Jarosław Obremski.
Ukraińcy zostający początkowo we Wrocławiu trafiają do pobliskich gmin. Bardzo dużo uchodźców, oprócz Wrocławia, przyjęły Oława, Kobierzyce, Kąty Wrocławskie, Siechnic, Czernice i Długołęka. Dużo przyjeżdżających trafia do Karpacza, Szklarskiej Poręby i Świeradowa. Na Dworzec Główny przyjechało 150 - 200 tysięcy uchodźców, z których część zostawała w mieście lub na Dolnym Śląsku, a część podróżowała dalej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze