Wrocławka policja zatrzymała taksówkarza, który podczas ulicznej sprzeczki groził innemu kierowcy pistoletem. Wprawdzie okazało się, że broń jest plastikowa, ale kierowca przestraszył się nie na żarty i taksówkarzowi grozi teraz więzienie.
Policjanci nie zdradzają, gdzie doszło do zdarzenia. Informują jedynie, że miało ono miejsce "na terenie Śródmieścia", choć takiej dzielnicy we Wrocławiu nie ma już od 34 lat! Według relacji funkcjonariuszy, 51-letni taksówkarz, kierowca dacii, miał "grozić kierowcy innego pojazdu poprzez wycelowanie do niego broni".
- Agresor skierował broń do pokrzywdzonego przez uchyloną szybę w aucie, w momencie kiedy ten wysiadł z pojazdu i zbliżał się do niego, by porozmawiać o zajechaniu drogi podczas włączania się do ruchu taksówki - relacjonuje kom. Wojciech Jabłoński z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.
Policjanci znaleźli w taksówce pistolet. - Po sprawdzeniu okazało się, że była to broń na kulki - informuje Jabłoński.
Taksówkarz usłyszał zarzut kierowania gróźb przedmiotem przypominającym broń. Grożą mu trzy lata więzienia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.W takim razie taksówkarz bronił się przed nawiedzonym szeryfem a nie był agresorem. Szeryf szukał wrażeń i je otrzymał.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
W takim razie taksówkarz bronił się przed nawiedzonym szeryfem a nie był agresorem. Szeryf szukał wrażeń i je otrzymał.