Reklama

Wrocław: W środku nocy szukali w rzece zaginionego kajakarza

09/08/2025 08:57

W środku nocy postawiono na nogi wrocławskich strażaków, policjantów i ratowników wodnych po tym, gdy kajakarz który wybrał się na przejażdżkę po Widawie we Wrocławiu nie wrócił na noc do domu. Przerażona żona zawiadomiła służby, bo bała się, że mąż mógł utonąć w rzece. Miał pływać w okolicach ulicy Fryzjerskiej - to dokładnie to miejsce, z którego w czwartek ratownicy wyłowili martwego 72-latka.


- O godz. 22:51 ratownicy WOPR otrzymali zgłoszenie z Centrum Powiadamiania Ratunkowego 112 we Wrocławiu o mężczyźnie, który na rzece Widawa o godz. 14 wypłynął kajakiem i jeszcze nie wrócił do domu. Nad rzekę w rejon ul. Fryzjerskiej udali się dyżurni ratownicy WOPR, którzy sprawdzili dwa sąsiednie mosty - relacjonuje WOPR. Na jednym z mostów ratownicy spotkali przerażoną żonę zaginionego mężczyzny. Pokazała im miejsce ostatniego logowania się telefonu męża.

Ratownicy sprawdzili rzekę w całej okolicy, z pomocą drona przeczesali też teren w pobliżu rzeki. Na szczęście wszystko skończyło się tym razem dobrze. Pół godziny po północy kobieta zadzwoniła do służb z informacją, że mąż cały i zdrowy - choć mocno spóźniony - wrócił do domu.

Reklama

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 09/08/2025 09:05
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości