Do zeszłego piątku można było podpisać petycję do prezydenta Dutkiewicza o więcej inwestycji tramwajowych we Wrocławiu. Zrobiło to 1800 osób. - Chcemy zachęcić władze miasta, by dały większy priorytet inwestycjom w szybką i sprawną komunikację zbiorową. Chcemy, by Wrocław był krajowym liderem w rozwoju sieci tramwajowej - podkreślają aktywiści z Akcji Miasto.
Stowarzyszenie Akcja Miasto w połowie listopada rozpoczęło kampanię "Tramwaje zamiast korków we Wrocławiu".
- Będziemy zbierać podpisy wrocławian pod petycją do prezydenta o przyspieszenie prac nad budową nowych linii tramwajowych. W pierwszej kolejności chodzi o linie na Psie Pole, Jagodno, Muchobór Wielki oraz Oporów (przez Racławicką) - zapowiadał Aleksander Obłąk z Akcji Miasto.
Petycję można było podpisać do zeszłego piątku na stronie Akcji Miasto. Zrobiło to 1800 osób.
- Choć akcja “Tramwaje zamiast korków” dobiegła końca, nie przestajemy działać w tej kwestii. Uważamy, że wrocławianie zasługują na wygodniejsze i bardziej przyjazne miasto, dlatego tempo rozbudowy sieci tramwajowej musi przyspieszyć. Wierzymy, że petycja podpisana przez 1800 osób się do tego przyczyni - komentują aktywiści.
Społecznicy tłumaczą, że Wrocław od lat ma plany rozwoju sieci tramwajowej, ale realizuje je bardzo wolno.
- Przez ostatnich 13 lat powstało zaledwie 5 km torowisk. W planach jest kolejnych 71 km, ale przy takim tempie będziemy czekać na nie aż 177 lat. Chcemy dożyć dnia, w którym po całym Wrocławiu będzie można szybko przemieszczać się komunikacją zbiorową! - podkreślają aktywiści.
Proponują też stworzenie harmonogramu budowy nowych linii na lata 2016 - 2025 (tłumaczą, że w studium Wrocławia oraz planie generalnym rozwoju transportu szynowego we Wrocławiu zaplanowano linie na kilkanaście osiedli) i znalezienie większych środków na tramwaje już w budżecie na 2016 rok.
- Gdyby rozwój komunikacji zbiorowej był priorytetem Wrocławia, m.in. Ołtaszyn, Maślice, Bartoszowice, Swojczyce i Żerniki byłyby wpięte do systemu tramwajowego lub przynajmniej istniałyby gotowe koncepcje i projekty budowlane tras w te części miasta. Również ulice Gajowicka, Kamieńskiego, Słowackiego, Grodzka i Szewska (drugi tor), Borowska (odcinek do szpitala i UM) czy Wyszyńskiego (od Sienkiewicza do Jedności Narodowej) zostały zaplanowane jako ulice z torowiskiem tramwajowym - wyliczają aktywiści.
Jak podkreślają członkowie Akcji Miasto, magistrat nieustannie buduje drogi wlotowe do miasta, ale w przypadku ulic Buforowej i Racławickiej zapomina o tramwajach, mimo że torowiska są tam zaplanowane.
- Postulujemy, żeby każda złotówka wydana na drogi oznaczała co najmniej złotówkę na nowe torowiska. Dotychczas miasto inwestowało w znacznej większości w poprawę płynności ruchu aut, a jak pokazują ostatnie lata, korki jak były, tak są. Rozwiązaniem tego problemu są właśnie szybkie tramwaje - przekonuje Jakub Nowotarski z Akcji Miasto.
Aktywiści zaznaczją, że do komunikacji zbiorowej we Wrocławiu powinni mieć dostęp również mieszkańcy sąsiednich gmin.
- Dlatego warto zainwestować w parkingi przesiadkowe (Park&Ride) na obrzeżach miasta i sprawić, że podróż tramwajem z pętli do centrum będzie bardziej atrakcyjna i szybsza od jazdy autem. Dzięki temu mniej aut wjedzie do Wrocławia, zatem korki będą mniejsze. Zyskają wszyscy mieszkańcy - zapewniają społecznicy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze