Reklama

Wrocławianie chcą tramwajów zamiast korków. Prawie dwa tysiące podpisów pod petycją do prezydenta Dutkiewicza

02/12/2015 00:00

Do zeszłego piątku można było podpisać petycję do prezydenta Dutkiewicza o więcej inwestycji tramwajowych we Wrocławiu. Zrobiło to 1800 osób. - Chcemy zachęcić władze miasta, by dały większy priorytet inwestycjom w szybką i sprawną komunikację zbiorową. Chcemy, by Wrocław był krajowym liderem w rozwoju sieci tramwajowej - podkreślają aktywiści z Akcji Miasto.

Stowarzyszenie Akcja Miasto w połowie listopada rozpoczęło kampanię "Tramwaje zamiast korków we Wrocławiu".


 


- Będziemy zbierać podpisy wrocławian pod petycją do prezydenta o przyspieszenie prac nad budową nowych linii tramwajowych. W pierwszej kolejności chodzi o linie na Psie Pole, Jagodno, Muchobór Wielki oraz Oporów (przez Racławicką) - zapowiadał Aleksander Obłąk z Akcji Miasto.


 


Petycję można było podpisać do zeszłego piątku na stronie Akcji Miasto. Zrobiło to 1800 osób.


 


- Choć akcja “Tramwaje zamiast korków” dobiegła końca, nie przestajemy działać w tej kwestii. Uważamy, że wrocławianie zasługują na wygodniejsze i bardziej przyjazne miasto, dlatego tempo rozbudowy sieci tramwajowej musi przyspieszyć. Wierzymy, że petycja podpisana przez 1800 osób się do tego przyczyni - komentują aktywiści.

Reklama

 

 


Społecznicy tłumaczą, że Wrocław od lat ma plany rozwoju sieci tramwajowej, ale realizuje je bardzo wolno.


 


- Przez ostatnich 13 lat powstało zaledwie 5 km torowisk. W planach jest kolejnych 71 km, ale przy takim tempie będziemy czekać na nie aż 177 lat. Chcemy dożyć dnia, w którym po całym Wrocławiu będzie można szybko przemieszczać się komunikacją zbiorową! - podkreślają aktywiści.


 


Proponują też stworzenie harmonogramu budowy nowych linii na lata 2016 - 2025 (tłumaczą, że w studium Wrocławia oraz planie generalnym rozwoju transportu szynowego we Wrocławiu zaplanowano linie na kilkanaście osiedli) i znalezienie większych środków na tramwaje już w budżecie na 2016 rok.

Reklama

 


- Gdyby rozwój komunikacji zbiorowej był priorytetem Wrocławia, m.in. Ołtaszyn, Maślice, Bartoszowice, Swojczyce i Żerniki byłyby wpięte do systemu tramwajowego lub przynajmniej istniałyby gotowe koncepcje i projekty budowlane tras w te części miasta. Również ulice Gajowicka, Kamieńskiego, Słowackiego, Grodzka i Szewska (drugi tor), Borowska (odcinek do szpitala i UM) czy Wyszyńskiego (od Sienkiewicza do Jedności Narodowej) zostały zaplanowane jako ulice z torowiskiem tramwajowym - wyliczają aktywiści.

Reklama

 


Jak podkreślają członkowie Akcji Miasto, magistrat nieustannie buduje drogi wlotowe do miasta, ale w przypadku ulic Buforowej i Racławickiej zapomina o tramwajach, mimo że torowiska są tam zaplanowane.


 


- Postulujemy, żeby każda złotówka wydana na drogi oznaczała co najmniej złotówkę na nowe torowiska. Dotychczas miasto inwestowało w znacznej większości w poprawę płynności ruchu aut, a jak pokazują ostatnie lata, korki jak były, tak są. Rozwiązaniem tego problemu są właśnie szybkie tramwaje - przekonuje Jakub Nowotarski z Akcji Miasto.

Reklama

 


Aktywiści zaznaczją, że do komunikacji zbiorowej we Wrocławiu powinni mieć dostęp również mieszkańcy sąsiednich gmin.


 


- Dlatego warto zainwestować w parkingi przesiadkowe (Park&Ride) na obrzeżach miasta i sprawić, że podróż tramwajem z pętli do centrum będzie bardziej atrakcyjna i szybsza od jazdy autem. Dzięki temu mniej aut wjedzie do Wrocławia, zatem korki będą mniejsze. Zyskają wszyscy mieszkańcy - zapewniają społecznicy.


 


Tomek Matejuk

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości