Jeden z mieszkańców Psiego Pola znalazł osobliwy sposób na zaoszczędzenie gotówki. Otóż nielegalnie odprowadził od skrzynki elektrycznej prąd do swojego mieszkania. Proceder ten został ukrócony przez policjantów, a oszczędny wrocławianin może spędzić za kratkami nawet 5 lat.
Policjanci otrzymali wezwanie o ujawnionej kradzieży prądu w jednym z mieszkań. Po przybyciu na miejsce zastali dwóch pracowników firmy dystrybuującej prąd, którzy oznajmili, ze zauważyli nielegalne podłączenie do skrzynki elektrycznej mieszczącej się na klatce schodowej. Chałupniczo zrobiona instalacja elektryczna bardzo mocno iskrzyła, co stwarzało zagrożenie dla życia, zdrowia i mienia mieszkańców kamienicy.
- Kiedy jednak elektrycy próbowali wejść w kontakt z lokatorami mieszkania, zostali zza drzwi przywitani niekulturalnymi słowami. Przybyli na miejsce policjanci również usłyszeli, że "nie mają tu czego szukać". Jednak w związku z podejrzeniem popełnienia kradzieży oraz zagrożeniem jakie stwarzała nielegalna instalacja, funkcjonariusze postanowili zatrzymać sprawcę przestępstwa, którym niewątpliwie jest kradzież prądu - mówi sierż. Krzysztof Marcjan z wrocławskiej policji.
Na miejsce przybył zastęp jednostki straży pożarnej, który przy pomocy specjalistycznych narzędzi błyskawicznie otworzył drzwi do mieszkania. W środku policjanci zastali 54-latka, który przyznał się, iż to on jakiś czas temu poprowadził nielegalną instalację nie chcąc płacić za prąd. W chwili zatrzymania mężczyzna miał prawie trzy promile alkoholu w wydychanym powietrzu.
Funkcjonariusze zatrzymali 54-latka, który został doprowadzony do policyjnego aresztu. Za popełnione przestępstwo grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności, a o jej wysokości zadecyduje sąd.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze